jantar napisał(a):Rita to dla mnie klasyczny przykład amerykańskiej urzędniczki, sekretarki z lat 40 - 50.
Dostrzegłam "cóś" w uszach - kolor idealnie dopasowany do sweterka i toczka.
hi hi... gdzie indziej stwierdzono że w Marlenie z Orzeszkową się kojarzę, teraz urzędniczka - sekretarka. booosko
coś w uszach to kolczyki kwiatki mojej roboty. niestety tam gdzie paszcza moja wyglądała na fotkach do przyjęcia kolczyki znikały pod fryzurą. nie udała mi się żadna fota na której oba elementy by się zgrały.
rozella napisał(a):"Tysiące twarzy, setki mirazy, to człowiek tworzy, metarmofozy, metamorfozy..." la, la nasunął mi sie tekst piosenki Olgi Jackowskiej czyli fantastycznej Kory
Tobatka napisał(a):Jesteś kobietą o tysiącu twarzach!!!
nie... ja nie mam tysiąca twarzy. mam jedną nijaką lekko przez co makijażem można dużo nowego na niej zrobić.
przypomina mi się zawsze moja była szefowa, kolorystycznie byłyśmy podobne, która mawiała że rano żeby coś zobaczyć musi sobie oczy namalować.
Bardzo Wam wszystkim dziękuję. strasznie się Cieszę że Wam się Rita spodobała. miałam wiele niepewności w sobie przed pokazaniem tych fotek.


Ale Rita ma w sobie to "coś". No i wspaniałe stylizacje do zdjęć Karolino!


wykonanie, to już każdy widzi, ze

choć kolorystyka dodatków owszem, bardzo zimowa. 
. Technika to jedno, filc jest wdzięcznym materiałem, ale pomysł jest w dechę. Brawo!
Nowości