Gagusiu,
najlepiej jak poślesz dziecko do LO. W liceach plastycznych nabiera się manier, które potem trudno wyplenić, a nie należą one do szczególnie lubianych przez prof. akademickich. Troszkę inaczej, może oporniej się pracuje niż z osobą o świeżym i nieukształtowanym spojrzeniu, ale po... technikum mechanicznym. Im szerszy horyzont, tym lepiej. Więcej można później zaznaczyć we własnej twórczości. Tak ja bym zrobiła.
A wszędzie są koła różnych zainteresowań, kursy. Czasem prowadzą je ciekawi ludzie. Prze dostaniem się na ASP jakąkolwiek i tak trzeba poświęcić sporo czasu na rysowanie, malowanie aby się dostać na uczelnię. Dlatego należy cały czas robić to co w duszy gra, bardzo dużo oglądać, chodzić po galeriach, muzeach, porównywać i mieć oczy szeroko otwarte, widzieć to, czego inni nie dostrzegają
A i jeszcze: plastycy mają bardzo ciężkie życie, dlatego dobrze mieć jeszcze jakieś inne zainteresowanie/zawód aby móc żyć. Taka prawda.
Dlatego zajrzę na nasze Forum dopiero w grudniu. Kończy mi się jednodniowy, przymusowy urlop i do pracy!
Pa pa!
Frajda