Damroka, takie kołowrotki występowały na ziemiach polskich. ba, były nawet dość powszechne pomiędzy XII a XVI wiekiem (w XVI w. wymyślono kołowrotki z napędem nożnym). z tego co pamiętam na pewno występowały w rejestrze dóbr jakiegoś zakonu wrocławskiego z końca XII wieku, na pewno też były odnotowane w księdze spadkowej dot. pewnej gdańskiej rodziny w XVI w.. co nie oznacza, że w gdańsku nie występowały wcześniej, po prostu książka, w której o nich czytałam dotyczyła czasów od XVI wieku. jednak kołowrotki, mimo, że powszechnie występowały nie wyparły całkowicie tkania na wrzecionie do około XIX wieku. w zapisach cechu tkaczy wielu średniowiecznych miast widniały zdania, że na osnowę nie wolno używać przędzy przędzionej na kołowrotku - wynikało to z tego, że przędza z wrzeciona była mocniejsza i równiejsza (ogólnie lepszej jakości), tak więc przędza z kołowrotka była zazwyczaj używana jako nić wątkowa, bo tam nie potrzebowano takiej mocnej nici, a poza tym zużywało się jej więcej, więc można było się przeprosić z kołowrotkiem, który jednak umożliwiał szybszą produkcję

gdzieś miałam ikonografię przedstawiającą taki sam kołowrotek, ale mi wcięło. Pewnie odtwórcy ze zdjęć wzorowali się na tymże przedstawieniu (o ile dobrze pamiętam to był fresk)...
a tu znalazłam podobny:


mam nadzieję, że nie moja wypowiedź nie zostanie potraktowana jako wymądrzanie się...
