Nasza zabawa polega na równoczesnym szyciu przez kilka osób kołder z wykorzystaniem tych samych schematów PP. Co miesiąc będziemy szyły dwa takie same kwiaty. Albo identyczne, albo w lustrzanym odbiciu - jak kto woli. Te dwa kwiaty mogą być też różne pod względem kolorystycznym - pełna dowolność, bo przecież każda z nas szyje kołdrę dla siebie i według swoich upodobań. Na początku każdego miesiąca będą się pojawiać tutoriale opisujące sposób uszycia wyznaczonego na ten miesiąc kwiatka. Schematy PP zostały umieszczone na koncie mailowym i mogą być udostępnione każdej osobie zainteresowanej. Ze względu na to, że chcemy aby ten temat był przejrzysty (i żeby taki pozostał dla potomnych
) mogą w nim pisać tylko następujące osoby: 1) Oliku
2) Niedzielka
3) MKatarynka
4) Zebrzyca
5) MarylaW
6) Lid
7) Klaudynka
8) Wiola99
9) Gosiablo
10) Makneta
Nie ma jednak żadnych przeszkód aby ktoś, kto chce szyć taką kołdrę założył sobie swój własny temat na podforum o szyciu i tam umieszczał swoje dokonania i pisał o ewentualnych problemach. Na pewno znajdą sie osoby chętne do udzielenia porad i wsparcia

Na koncie mailowym umieszczonych jest 18 schematów w pdf . gotowych do wydrukowania i trzy schematy narysowane przez Oliku w programie, który można ściągnąć z sieci. Link do tego programu jest umieszczony w mailach dotyczących schematów, do których wydrukowania jest potrzebny. Ponieważ nie możemy wymagać aby wszystkie uczestniczki zabawy uczyły sie obsługi tego programu, tutoriale zostaną przygotowane do 18-tu podstawowych schematów. Pozostałe trzy potraktujemy jako nieobowiązkowe bonusy.
Ostatni tutorial pojawi sie na początku maja. Ponieważ tutoriale będą się pojawiać regularnie co miesiąc, bez oczekiwania na spóźnialskie, w miesiącach czerwcu, lipcu i sierpniu będzie można nadrobić zaległości i ewentualnie uszyć bonusy ale już samodzielnie (oczywiście pokazując efekty w tym temacie) Od września 2010 zaczniemy nasze kołdry zszywać, kanapkować, pikować i lamować. Myślę, że wtedy wszystkie trzy osoby, które przygotowują tutoriale (Oliku, Niedzielka i MKatarynka) pokażą jak to robią, bo pewnie każda ma swoje sposoby.W tym temacie nie ma szefów i podwładnych. Każdy może pytać i każdy może odpowiadać na pytania. W szyciu patchworków jest wiele metod i żadna nie jest najlepsza. Po prostu zależy co komu odpowiada . Każda z nas ma jakieś doświadczenie w szyciu i chodzi o to, żebyśmy się nim dzieliły
Każda z osób uczestniczących umieszcza zdjęcia uszytych przez siebie bloków w tym temacie. Byłoby dobrze, żeby zdążyć z tym do czasu opublikowania następnego tutorialu, czyli do końca danego miesiąca. Jeżeli jednak sie nie wyrabiacie, zarezerwujcie sobie post na te zdjęcia, zanim pojawi się następna lekcja. Po nadrobieniu zaległości edytujecie ten post i wrzucicie zdjęcia. W ten sposób nie będzie bałaganu i wszystkie kwiatki będą w odpowiednim dla siebie miejscu. A my będziemy mieć informację, że wciąż jesteście z nami tylko w wolniejszym tempie

Życzę wszystkim wielu wrażeń a na koniec przepiękniastych patchworków!
LEKCJA PIERWSZA
osoby początkujące proszę o zapoznanie się ze szkółką patchworkową dla początkujących
http://www.craftladies.org/szkolka-craftladies-f65/mkatarynka-patchwork-dla-poczatkujacych-sem-iii-t2023.html (wymaga logowania). Szczególnie z pierwszym postem o ogólnych zasadach szycia patchworków i z lekcją dotyczącą PP
Mamy taki oto schemacik:

Zaznaczyłam na nim na czerwono jedyną trudność jaką nam może sprawić. Otóż te dwa kawałki powinny byc z tego samego materiału, bo stanowią jako całość jeden listek kwiatka. Bardzo trudno jest zszyć je potem tak, żeby się ładnie zeszły, co zobaczycie na końcu tej lekcji. Zatem, jeżeli ktoś nie czuje się na siłach przy pierwszym kwiatku pokonywać spore trudności może sobie ten schemat trochę uprościć traktując zaznaczony niżej na czerwono obszar jako całość.
Wycinam sobie schemat oznaczony literką A
W szkółce pokazywałam, że można sobie narysować na drugiej stronie schematu linie pomocnicze, tak, żeby łatwiej było sobie przykładać kawałki do przyszycia. Tego tu nie robię, bo mi się nie chce
. Powoduje to czasami kłopoty, o których później. Na razie przykładając sobie kawałeczki sprawdzam pod światło czy dobrze pasują. Poza tym nie wycinam dokładnie kawałków wg schematu. Przycinam je byle jak, ale tak, żeby mi po przyszyciu i zaprasowaniu zakryły całe pole do zakrycia
. Czasem zdarzają się obsuwki, i wtedy trzeba pruć. Ale wolę czasami popruć niż bawić się w wycinanki. Po obcięciu nadmiaru przyszytego kawałka mam możliwość wykorzystania resztek do przyszycia w innych miejscach. Jest to metoda mało oszczędna – schodzi dużo materiału i bardzo śmiecąca. Ale dla mnie czas zaoszczędzony na wycinaniu dokładnych kawałków jest cenniejszy. Poniżej zdjęcie obrazujące, że musiałam odpruć kawałek źle przyłożony. Ten mały doszyty kawałek tła tez musiałam odpruć, bo miał za mały zapas na szew i prawdopodobnie w tym miejscu po jakimś czasie zrobiłaby się dziura. Jak wszyscy zapewne wiedzą materiały przykładam od strony niezadrukowanej a szyję po stronie zadrukowanej. Po kolei: najpierw linię pomiędzy kawałkami A1 i A2, potem pomiędzy A2 i A3, potem pomiędzy A3 i A4 itd itd. Zaczynam szyć kilka milimetrów za linią przecinającą tę po której szyję i kończę kilka milimetrów za następną przecinającą. Wyjątkiem są brzegi. Jeżeli linia, po której szyję dochodzi do brzegu schematu – szyję do końca papieru.
Tutaj na czerwono zaznaczyłam linię, którą przykryje ścieg maszyny.
A tutaj widać jak idą szwy na brzegach schematu:
Zawsze przyszycie kolejnego kawałka składa się z następujących czynności:
Właściwe przyłożenie
Zszycie po linii
Obcięcie zapasu
Zaprasowanie
Następne fotki będą pokazywały przyszywanie poszczególnych kawałków z pominięciem przykładania. Przy niektórych etapach zapominałam robić zdjęcia, więc w kolażach są dziury. Są po to żebyście pamiętały że po przyszyciu konieczne jest przycięcie zapasów i przyprasowanie.
No to o dzieła:












Pierwszy kawałek uszyty. Teraz sobie go przycinam (linijka mi się trochę przesunęła do zdjęcia):
Po przycięciu wygląda tak:
Przechodzimy do schematu B:



Takie przypadki też się zdarzają. Wszyłam sobie jakiś ścinek i musiałam go wypruć
:
Tutaj na końcu fotka pokazująca jak przycięłam sobie duży kawałek po doszyciu. Żeby mi się nie majtał




Tak wygląda po przycięciu:
A tak obydwa uszyte:
Przechodzimy do schematu C:
Tu zapomniałam zrobić wielu fotek. Chyba juz mi się spieszyło






No i mamy uszyty kawałek C:
I wszystkie trzy kawałki
Teraz kawałek D (ostatni! Ufff
) To ten, przy którym musimy zwrócić uwagę na kolor szmatki. Przyłożyłam sobie obydwa i sprawdziłam jaką szmatkę przyszyłam w miejscu B1 (tak! B1 a nie B4 jakby sugerował kolor wydruku – ktoś, kto robił te schematy nie pomyślał w tym miejscu) Taki sam kolor musze przyszyć w miejscu D2. Jeżeli chcecie szyć w wersji uproszczonej po prostu utnijcie większy kawałek D1 a potem od razu przejdźcie do D3 



Hurrra! Uszyty ostatni kawałek:
I wszystkie cztery prezentują sie przed zszyciem tak:
Zszywanie naszych zaczynamy od kawałków B i D
najpierw zaznaczamy sobie szpilkami wbitymi pionowo punkty na końcach linii po której mają być zszyte:
potem spinamy szpilkami całość przypinając szpilki raz z jednej raz z drugiej strony:
wkładamy pod maszynę i zszywamy. Ja nie wyciągam szpilek wbitych pionowo tak długo jak się da, czyli praktycznie wypinam je dopiero jak w to miejsce wchodzi igła maszyny. Ale to jest sposób ryzykowny, bo można uszkodzic maszynę, więc nie polecam dla mniej wprawnych patchworkarek:

Po zszyciu okazało się, że mi się nie zeszło ładnie, bo :
a) powinnam wbić jeszcze jedną pionową szpilkę w miejscu newralgicznym
b) jest to ogólnie trudne nawet po wbiciu tej szpilki.
Zobaczcie jak mi wyszło:
te dwa kawałki zielonego w drobną krateczkę powinny się zejść tak, żeby tworzyć jedną linię.
Zatem sprułam ostatni szew i ponownie spięłam szpilkami wbijając jeszcze jedną pionową (tam gdzie czerwona strzałka):
Po zszyciu efekt nadal nie jest zadowalający ale poprawię to przy pikowaniu
:Następnie odrywam papier na zapasach szwów, które już są zszyte. To bardzo ważne, bo jak tego nie zrobię to potem będzie za grubo do zszywania a poza tym trudno by było wydłubać drobne kawałki papieru w niektórych miejscach.
teraz zaprasowuję zapasy na jedną stronę (zapomniałam o fotce) i składam drugi brzeg kawałka D z odpowiednim brzegiem kawałka C. Powtarzam czynność spinania szpilkami z tym, że pionowe szpilki moga być juz tylko na brzegach bo na połaczeniu tych kawałków nie ma punktów newralgicznych:
Po zszyciu mam coś takiego: (chyba sobie przysłoniłam ręką lampę i wyszły cienie, nie mam czasu na poprawienie tej fotki, sorki)
obrywam papier z zapasów na szwy
i zaprasowuję:
Pozostał ostatni szew!
Ponieważ jest dłuższy, muszę wbić więcej pionowych szpilek, żeby mi się zeszły brzegi schematu:
Zszywam, wypinam szpilki, sprawdzam, czy wszystko jest OK
odrywam papier od zapasów
zaprasowuję:
i kwiatek gotowy!
I w takim stanie juz zostaje aż do zszycia do z innymi elementami patchworku. Nie odrywam papieru! PP szyjemy z materiałow ułożonych w różne strony, jak na brzegu będzie materiał ułozony po skosie to może nam się po oderwaniu papieru naciągnąć i trudno go będzie zszyć z innymi elementami. Zostawienie go na papierze jest wygodniejsze

I to by było na tyle















Nowości