Przez to forum wreszcie dostalam ostatecznego kopa i po wielu latach pałętania sie gdzieś w okolicy moje marzenie o szyciu strojów dawnych dla lalek przybrało kształt konkretny - stoi przede mna na razie lalka typu barbie i czeka sobie spokojnie (mam nadzieje!) na ubranko.. Naogladalam sie waszych arcydziel, i probuje sil wlasnych... Halka i gacie juz sie kroja, ale mam pytanie do bardziej doswiadczonych w temacie - jak radzicie sobie z zapieciami? Dla mnie rzep to wynalazek diabelski (acz niezbedny) ale chcialabym w sukniach tego uniknac. W doroslych stosujemy tylko sznurowania, haftki, czasem guziki, ale nie mowcie mi ze mam w gorsecie dla barbiowatej dziergac dziurki!! No dobra...jak powiecie to wydziergam, ale sznurowac bede na muline

A poza tym jak na te sztywne okropne raczki nalozyc suknie zapinana z przodu? czy wyjmujecie łapki z ramion, jak w sklepowych manekinach? bo ubranka sa zdejmowalne, prawda? nie zaszywane na stałe?
A kiedys, jak bede juz madra i bogata to sobie sama zrobie lalke do ubierania.. Taką madame de Pompadour,,, mruuu,,