Mnie tez nauka frywolitekbardzo kusi, ale wstrzymuje mnie ich mala "uzytecznosc"

Co nie zmienia faktu, ze moge sie pozachwycac nad ich uroda.
Moderatorzy: sasilla, elenuke, zebrzyca


sasilla napisał(a):Swietnie Ci idzie to czulenkowanie.
Mnie tez nauka frywolitekbardzo kusi, ale wstrzymuje mnie ich mala "uzytecznosc"
Co nie zmienia faktu, ze moge sie pozachwycac nad ich uroda.


jantar napisał(a):Mała użyteczność? Wydaje mi się, że dokładnie taka sama jak prac szydełkowych


. Na pewno będę się starała wymyślić coś użytecznego i to nie tylko dla Sasilli. Sama też lubię rzeczy, które mają jakieś sensowne zastosowanie.













marfka74 napisał(a):
jantar, ja lubię we frywolitkach właśnie to, że forma w początkowym zamyśle wcale nie musi być duża i że w trakcie roboty można zupełnie zaszaleć. Kołnierzyk jest wzorem "odrobionym" z okładki książki o frywoleniu, ale tam wyginał się w drugą stronę (i chyba wcale nie był kołnierzykiem), więc musiałam wymyślić inny rządek środkowy. Zawsze jak coś zaczynam ze schematu, czy wzoru, to kończę po swojemu...










Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości