Bardzo misterna, idealnie skomponowana. I to w trakcie roboty...? Na żywo...? No, nie pojmuję, jak tak można. Zanim zrobię byle kolczyki, to kilka próbek idzie do śmieci. Jak się projektuje frywolitkę na papierze? Jak już się naumiesz, to udzielisz nam lekcji?
No i kupiłam cieniowany kordonek w dwóch grubościach (chociaż to nie Aida, ale gładki). I zrobiłam próbeczki z myślą o kolczykach i wisiorku, ale w ogóle mi się nie podobają.
Na pocieszenie dokończyłam sobie kremową serwetkę.
PS. A kordonek przyda się do szydełkowania
"Niektórym wydaje się, że luksus to zaprzeczenie biedy. Nic bardziej mylnego: luksus to zaprzeczenie wulgarności" Coco Chanel
Nie podobają Ci się? A nie podoba Ci się nić czy forma? Mnie bardzo. Bardzo ciekawe połączenie kolorów, zdecydowane, wyrazistne przejścia barw. Pasowałyby do jesiennych liści.
Nie podoba mi się, jak kolor przechodzi jeden w drugi: tak topornie. Nie ma tej delikatnej zmiany odcieni i dopiero w drugi kolor. Ale do robienia szydełkowych kulek w paski będzie jak znalazł.
"Niektórym wydaje się, że luksus to zaprzeczenie biedy. Nic bardziej mylnego: luksus to zaprzeczenie wulgarności" Coco Chanel
Alexandra, ten kordonek nazywa się Limol i jest "hiszpańskojęzyczny". Występuje w kłębkach po 50 g. Ten akuratnie ma kolor oznaczony m47 i jest w dwóch grubościach: cienki nr. 12, grubszy nr. 6. Cokolwiek to znaczy, w tym przypadku... Mam jeszcze jeden cienki w kolorze m39: od malinowego różu do butelkowej zieleni.
PS. Doczytałam: portugalski z pochodzenia
"Niektórym wydaje się, że luksus to zaprzeczenie biedy. Nic bardziej mylnego: luksus to zaprzeczenie wulgarności" Coco Chanel