Nadszedł czas na kolejny odcinek w serialu Marfka's decoupage.
Częściowa powtórka: znowu aniołek, tym razem jednak bardziej klasyczny. Mniej w moim stylu, ale dla koleżanki, której taki właśnie będzie pasować do wystroju.
Nie omieszkałam jednak poszaleć z wykorzystaniem motywu szlaczka z serwetki (tworzył kwadratową ramkę na jej środku): ponacinałam go, żeby dał się nakleić także na tym łukowato powyginanym boku deseczki.



No i jest to moje pierwsze "krakanie" (z użyciem preparatu jednoskładnikowego TO-DO).
Żeby nie było tak aniołkowo, to jeszcze pudełeczko. Należy mu się przeszlifowanie i trochę lakieru, ale bardzo chciałam je Wam już pokazać. Zakochałam się w orchideach i jak je kupowałam, to już wiedziałam na jakim będą tle. Popatrzcie:


Już się zastanawiam, co by tu jeszcze nimi okleić...