Wiek: 32 Dołączył: 12 Sie 2007 Posty: 6 Skąd: kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 12 Sierpień 2007, 22:36
kapelusz...już nie, ale w liceum nosiłem taki jak miał Humphrey Bogart.
a surdut to na jakiś imprezach przebierankowych, ale pamiętam, że byłem w nim na studniówce
ja uwielbiam buty z czubami i kilka lat temu wzbudzały sensacjie(co niektórzy komentowali że tylko szczura na smyczy brak -była kiedyś taka bajka) a póżniej przyszła moda i każdy w takich chodził ,a ja zrobiłam zapas na kilkanaście lat.
garterbelt, to pięknie ja bardzo lubię kapelusze. i damskie, i męskie (też mam po dziadku). i baaardzo choruje na melonik. teraz już można je kupić, ale na nowy mnie nie stać
mnie się okropnie podobały sukienki mojej babci, w kroju bardzo proste, często z dekoltem w szpic, który bardzo lubię albo takie prościuchne jak do żakietu, na ramiączkach. Ważne były desenie, babcia lubiła wzory paisley, z tego powodu do dziś ten wzór u mnie w rodzinie nazywany jest babciowym :-) W liceum nosiłam z upodobaniem pelerynę w starym stylu, szarą, z rzeźbionymi guzikami, do pół łydki i do tego trrrrawiasty kapelusz oraz torebkę kuferek. Nazywano mnie wtedy Doktor Quinn:-)
Wcześniej szokowałam ludzi w moim miasteczku czerwonym berecikiem z antenką noszonym do wielbłądziego płaszczyka po cioci. Teraz nie wzbudziłabym tym żadnych emocji....
ja nie cierpię butów z czubami. przy mojej skromnej stópce 39/40 wyglądałabym strasznie! ehhh mieć Izussiowe 34 ;)hihihi lub chociaż 37...
fakt piękne te butki masz Izusss
a propos 12 cm obcasów... moja Mama miała przepięknej urody szpilki...w których całą noc na dancingu wytrzymywała... i później cały dzień w pracy (wtedy to było przedszkole:)) ja siebie w tym jakoś nie widzę...chyba się w ojca wdałam jeśli chodzi o buty ;P
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum