Pomogła: 6 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1279 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Grudzień 2007, 20:19
ja tez bylam biedronka i zawsze mialam wypasione stroje (dzieki mojej mamie). ale najbardziej zapamietalam korone, ktora mi zrobil tata (oczywiscie do stroju krolewny) ktora byla dokladna (no prawie ) kopia korony boleslawa chrobrego. ostatnio jak bylam na wystawie insygniow krolewskich w malborku gdzie byla ta korona to prawie mi sie lezka zakrecila jak ja zobaczylam
Pomogła: 10 razy Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 2582 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Grudzień 2007, 21:13
he he mój Brader jako ten żounierz rzymskich legionów tańcował w przedszkolu - z mieczykiem, pięknym hełmem z pióropuszem w pelerynie i plisowanej spódniczce - razem xz ojcem mu z paper mache lepiliśmy akcesoria , a potem to juz ja swoim dziatkom robiłam syreny, posejdony i takie tam . Dodam ,że ja przez całe przedszkole jako ten motylek kicałam :Dze skrzydłami z malowanej gazy
_________________ Gość zapraszamy do wzięcia udziału w naszym kolejnym konkursie!
A moim marzeniem po królewnach i krakowiankach, było zostać przebraną za królewicza
Mama uszyła mi z niepotrzebnych już atłasowych zasłon w żakardowe wzory, pelerynę i spodnie pumpki lekko za kolano. Na głowie miałam zółtą koronę wykonaną z mosiądzu przez mojego tatę w fabryce HCP . To były czasy z niczego coś ludzie "wyczarowywali". Pamiętam jak moja mama do póżna w nocy robiła mi wianek z bibuły. Wiecie, ze ciągle go widzę nawet kolory pamiętam Ech, łezka sie w oku kręci.......
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Pomogła: 4 razy Wiek: 33 Dołączyła: 13 Lut 2007 Posty: 695 Skąd: Jelenia Góra
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Grudzień 2007, 21:44
A moze macie jakieś archiwalne zdjęcia? To wszystko brzmi rewelacyjne! Moja wiewiórka przy tym to dopiero wprawka przebraniowa Jeszcze wiele przede mną - posejdony, fiu fiu!
_________________ "...in the end it is beauty that is going to save the world, now...
Ola
- moje dziewczyny w przedszkolu zawsze były przebierane głównie za królewny i wróżki ,taka chyba była moda do czasu aż " wkroczyły "w to 3 mamusie : ja i 2 sąsiadki i ożywiłyśmy temat - bo już brakło nam kwiatków , gwiazdek , tiulów i nawet ślubnego welonu i kapki od chrztu
Potem były muchomorki , krasnale z dużymi brzuszkami , biedronki , żabki he he .Najgorzej w tamtych czasach było z dostaniem rajtuzek pod kolor stroju.
Ostatni strój pamiętam ,że szyłam dla DAMY z pięknej zielonej podszewki .Był to bardzo duży kapelusz z kartonu obszyty tą podszewką i na około kwiaty z bibuły i długa marszczona spódnico-suknia na ramiączkach .Całkiem nie tak dawno ten kapelusz powędrował do kosza ...
a Ja w liceum byłam przebrana za smoka - organizowaliśmy wtedy bal przebierańców - włożyłam w ten strój masę pracy - Moja mama zresztą też - poświeciła nawet swój zielony płaszcz - uszyłyśmy z niego pamiętam frak z ogonem... oraz łapki na nogi i ręce... (do tego zakładało się zwykłe zielone spodnie - Ja miałam akurat dżinsy ) formę maski wykonałyśmy z masy papierowej a następnie obszyłyśmy dodatkowo materiałem... jak pojadę do domu to poszukam jakiś zdjęć... może się gdzieś uchowały... smok pewnie też - wiem że krążył z rąk do rąk - każdy chciał się za niego przebrać to były czasy...
_________________ Boże, daj mi pogodę ducha, bym mógł zaakceptować rzeczy, których
nie mogę zmienić, odwagę, by zmienić rzeczy, które mogę zmienić...
Moje dziecię (płci męskiej) na bal karnawałowy w zeszłym roku szkolnym zażyczyło sobie stroju Rycerza krzyżackiego, poszło prześcieradło (wszystko szyłam ręcznie, brak maszyny), maskę zrobił mąż z synem. Może niezbyt patrityczne to przebranie, no ale cóż...... stroju samuraja (wersja pierwotna) w ogole nie byłabym stanie zrobić... Ale wiewióra rewelacyjna, ogon puszysty - fantastyczny!!!!
Pomogła: 4 razy Wiek: 33 Dołączyła: 13 Lut 2007 Posty: 695 Skąd: Jelenia Góra
Ordery: Brak
Wysłany: 12 Grudzień 2007, 15:27
Patriotycznie ma być? To na nadchodzący karnawał koniecznie husarza musisz wykonać! Ale na to prześcieradło sie nie nada... Raczej jakiś kurak potrzebny. No i tańczy się w tym chyba niespecjalnie, heh
A nie masz jakichś fotek Alicjo? Bo wszyscy tu tak ładnie opowiadają a ja ciągle czekam na zdjęcia
_________________ "...in the end it is beauty that is going to save the world, now...
udało Mi sie w domu odnaleźć książkę pt: "Karnawał naszych dzieci"... ma już swoje lata - ale jak widać wciąż jest aktualna - poniżej przedstawiam kilka wybranych propozycji - w sumie jest ich prawie 50 - jeśli jesteście zainteresowane jakąś konkretna postacią proszę pytać - są tu podane dokładne ich opisy i sposób wykonania...
Pomogła: 4 razy Wiek: 37 Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2473 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Styczeń 2008, 10:54
tak rysunki sa jak by z tych lat o których pisze Rozella, ale zastanawiam suie bo tam jest strój dla Gucia ( z Pszczółki Maji) a ta bajka była później, nie pamietam dokładnie ale moze jakas końcówka 70 lat, może osiemdziesiate ?
a stroje faktycznie fajne, ja nielubie tych strojów co mozna kupić w sklepie za cieżkie pieniądze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum