Dziewczyny z tym turkusowym to jest taka historia, że ten barwnik jest przeznaczony do materiałów bawełnianych tak samo jak zielony, to dwa barwniki dodawane gratis do zestawu. Cokolwiek dodacie do nich do barwienia i tak przy filcowaniu na mokro barwnik wyjdzie, tak więc radzę używać tej wełny tylko do filcowania na sucho (oczywiście mówię tylko o tych dwóch gratisowych barwnikach do bawełny)
Przepraszam, że jakoś wcześniej o tym nie pisałam, pewne rzeczy są dla nas oczywiste a Pani się tak napracowała z tą torebką. Mam nadzieję, że nowa wersja też Panią ucieszyła:)
mam pytanie odnośnie farbowania. Kiedy farbuje się runo? Po wypraniu, po wyczesaniu? Czy przed wyczesaniem? Logicznie wydaje mi się, że po wypraniu i wyczesaniu, ale nie jestem pewna.
Spróbowałam farbowac barwnikami Kakadu. Do ciepłej wody dałam ocet, sól, mydło, dodałam wełne i do mikrofalówki. Nie piszecie jaka ma być moc podgrzewania, więc pilnowąłam, zeby się nie gotowała. No i tak... czerwony wyszedł nawet, bordo nie wyszło prawie wogóle (takie brudne coś), a zielony wyszedł prawie jak zółty.... tragedia....
Sa jakieś inne spsoby farbowania runa?
Dodam jeszcze, że czekałam, aż całkie ostygnie woda i dopiero wtedy wyciągłam runo i przepłukałam. Czy można je wyciskac czy nie? Czy to nie ma znaczenia? Czy wogóle je płukać?
Pomogła: 5 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1236 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 9 Grudzień 2007, 18:09
moze te barwniki sa kiepskie. ja uzywam firmy farbol, ale np zielony tez mi nie wychodzi (wychodzi jakis taki brudnozolty). a dawalas cala porcje barwnika? bo ja na litrowy sloik (albo nawet mniejszy) wsypuje cala torebke. jesli chodzi o wyciskanie to mozesz (pod warunkiem, ze nie za mocno). a plukac musisz bo inaczej ci bedzie puszczac farbe.
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 1806 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 9 Grudzień 2007, 19:59
Hmm, kitty, a czy według opisu na torebce trzeba było dodać jednocześnie mydło, sól i ocet? Z tego co wiem jedne barwniki potrzebują kwaśnego, drugie zasadowego środowiska, ale raczej nie obu na raz, więc może dlatego nie zafarbowało tak jak trzeba.
Pomogła: 5 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1236 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 15 Styczeń 2008, 00:37
przymierzam sie do powazniejszego farbowania czesanki, wczesniej tylko farbowalam takie "chmurkowate" runo owcze i gotowy filc w arkuszach i nasuwa mi sie takie pytanie: w jakiej formie farbujecie czesanke? tzn zwijacie ja w luzny kłębek? czy tez moze jest po prostu luzem wrzucana? mnie przeraza to, ze mi sie to wszystko poplącze i porwie w trakcie wyciągania i płukania...
Pomogła: 4 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 1806 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 15 Styczeń 2008, 09:19
Ja w pasmach w jakich kupowałam, nic się nie poplącze i nie porwie, w trakcie farbowania miesza się delikatnie, więc nie ma obawy. Lekkie odciskanie i naciąganie też jej nie uszkodzi.
Pomogła: 5 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1236 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 00:13
ha! i mam za sobą pierwsze poważne farbowanie czesanki w taśmie posłużyłam się tą techniką: http://nigelk.org/knitters/?page_id=185 i wyszło naprawde fajnie, a dzięki temu, że była zwinięta w folii to nic mi się nie poplątało (no i chyba też zużywa się wtedy mniej barwnika). miałam problem jak umieścić zwoje w garnku tak, żeby znajdowały się nad powierzchnią wody bo nie mam takiej kratki do garnka jak na zdjęciach w linku, ale powstawiałam małe słoiki i na nich położyłam wełnę w folii.
teraz będe testować naturalne barwniki . kupiłam sobie w zielarskim korę dębu i czekam aż dobrze naciągnie i jutro wrzucę na kilka dni do niej wełnę . dam znać jak wyszedł eksperyment
Wiek: 34 Dołączyła: 23 Sie 2007 Posty: 118 Skąd: śląsk
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 00:55
ja farbuję w pasmach, delikatnie mieszm, nic mi sie nie pląta a nie zawijam w folię. Po ufarbowaniu naciągam lekko pasma.
Naturalnych barwników niw próbowałam.
Pomogła: 5 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1236 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Styczeń 2008, 13:17
prezentuję moje wczorajsze efekty. to po lewej to kolor czerwony, wyszedł trochę jasny, ale to dlatego, że używałam już mocno zużytego barwnika, ale i tak mi się podoba. a ten po prawej to amarantowy, w naturze jeszcze ładniej wygląda.
skleparz, metoda z owijaniem w folię jest o tyle fajna, że możesz zafarbować kilka różnych kolorów w jednym garnku, co w moim przypadku jest duuużym ułatwieniem ponieważ garnek do farbowania mam gigantyczny i jakbym miala farbować w nim po jednym motku to by to było trochę nieekonomiczne
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum