Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1124 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Styczeń 2007, 23:23
RATUNKU!!!! ;( nie wychodzi mi filcowanie na mokro... robie wszytko tak jak trzeba (chyba) czyli ciepla woda z plynem do mycia naczyn roluje na folii babelkowej i to wszytko mi sie rozwarstwia . tzn nie wychodzi takie jednolicie polaczone tylko robia sie grudy (probowalam zrobic walek roznokolorowy zeby pozniej pokroic go w plastry). tak samo bylo jak probowalam zrobic koral - wyszedl mi jakis mózg - takie to wszystkbylo niepolaczone ze soba... . no i jeszcze mam problem - nie wiem jak wy to kulacie po folii, bo mi sie to slizga...
Królewno, woda którą moczysz filowaną wełnę musi być wrząca ,i zawierać sporo mydła w płynie ,lub zwyklego płynu do mycia naczyń. Polewasz tym wrzątkiem i masujesz dość długo. Masowanie musi powodować to, ze mydło lub płyn spienia się. Zwróc uwagę jak układasz kłaki wełny. Czy robisz to w ten sposób aby nachodzily na siebie dachówkowo? Zwróć także uwagę czy nie sa to zbyt grube porcje. To muszą być takie małe kawałki puch dosłownie. Tworzy się z tego gruba puchata warstwa.Kolejnym błędem to dokładanie po wymasowaniu , kolejnej warstwy. TO już raczej się nie wfilcuje. Co do folii, to po zmoczeniu dokładnym i wymasowaniu, folię zabieramy. Przekładamy wełnę na ręcznik, który układamy na macie bambusowej, lub starej rolecie. W tym własnie kulamy wielokrotnie zmieniając połozenie filcu. Raz z jednej strony, raz z drugiej. Pionowo, poziomo i tak ze 400, albo i więcej razy.
pozdrawiam
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1124 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 28 Styczeń 2007, 12:57
no i wlasnie tak robilam. mysle ze problem tkwi w mojej welnie, bo nie jest ona z merynosow tylko z naszych owieczek i jest taka bardziej sztywna i nie do konca da sie ja ulozyc "dachowkowato" poniewaz ona nie sklada sie z takich dlugich paskow a raczej z okraglych klaczkow... to pewnie dlatego (ale z drugiej strony, kurcze blade nasi gorale przeciez jakos ja filcuja!!). aha. no i ta sama welne filcowalam iglami i wszystko mi ladnie wychodzilo.
Poniatowski można ciąć zarówno na mokro jak i na sucho. Byle nozyk ktorym sie kroi, był cienki i bardzo ostry. Najlepszy jest taki do przycinania tapet. Przy tępym nozyku brzegi są nieładnie postrzępione.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1124 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 24 Luty 2008, 11:37
na sucho łatwiej się tnie. w mokrą wełnę nóż wchodzi bardziej tępo i trzeba włożyć w to więcej siły no i jest ryzyko, że wyjdzie krzywo. lepiej poczekać aż wyschnie
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1124 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Luty 2008, 22:36
Poniatowski, jeżeli naprawdę mocno ufilcowałaś i masz ostry nożyk to wszystko jest ok, tylko tak jak mówiłam najlepiej zrobić to jednym ruchem a nie "piłować"
Pomogła: 1 raz Wiek: 29 Dołączyła: 20 Lut 2008 Posty: 184 Skąd: z londynu
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Marzec 2008, 21:37
krolewno ja mialam podobny problem z filcowaniem na mokro i wiesz nagle eureka!!!! zaraz po zmoczeniu kulki za bardzo na nia naciskalam a to tak delikatnie trzebapaluszkami obracac az sie wszystko ladnie "zejdzie" a dopiero pozniej slia. tez mialam mozg zamiast ladnych jedolitych kulek
Pomogła: 4 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1124 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 4 Marzec 2008, 21:45
AgaMi, te moje posty powyżej są sprzed roku, kiedy używałam zdecydowanie złej wełny . ale to prawda, nawet mając dobrą wełnę można zrobić mózg zamiast kulki traktując ją zbyt brutalnie na samym początku filcowania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum