Pomogła: 5 razy Wiek: 27 Dołączyła: 02 Wrz 2006 Posty: 1583 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 5 Kwiecień 2007, 11:32
a buuuu mamy terrorystę w naszym gronie, cały czas mnie straszy
Żarty żartami ale czytałam że filcują z psiej, kociej szerści, którą wyczesują i robią za pomocą igiełek zabwaki kotki - pieski w naturalnmym kolorze
Oczywiście, ze nie piszczy, robi "beeeee" i tak gada z następnymi czekającymi w kolejce do fryzjera . A filcować można wszystko- włosie jaków, mułków, osłów, wielbłądów. Ja próbowałam nawet zrobić kulki z sierści konia, bo właśnie tak mi linieje, ze mam pełno sierści również w domu. I powiem Wam- udało się, choć dość brzydko pachniało podczas filcowania na mokro gorącą wodą . Przez to, ze te wełny są dość twarde i "przaśne", struktura filcu również pozostaje taka, no ale taki filc spełnia bardziej praktyczną role niż dekoracyjną.
Wełnę z owiec trzeba wyczyścić z mechanicznych śmieci, potem wyprać w letniej wodzie- może być z mydłem (b. jeleń), ale jeśli ma służyć filcowaniu, nie zmywać naturalnej lanoliny. Po strzyżeniu dłonie są dopieszczone właśnie lanoliną (mamy w sklepach przecież kremy do rąk z jej dodatkiem ), a to dzięki niej właśnie włókno jest sprężyste. Włókno zwierzęce ma maleńkie odrosty, które pod wpływem temperatury się haczykowato wyginają i dzięki temu łączą się ze sobą. Filce/wojłoki w niektórych krajach robi się wykorzystując zmiany temp.: np. zakopuje się w pustynnym piasku, gdzie nocą są przymrozki, a za dnia niesamowity skwar, również popędza się konia przez step, a za nim po ziemi wlecze się wełna na filc- przez niezliczone uderzenia o podłoże następuje zespolenie włókienek.
I marzę o wyjeździe do Mongolii w celu dokładniejszego poznania tradycyjnej pracy nad wojłokami. Może kiedyś się uda.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum