Nie wiem,czy dobrze umieszczam,ale w końcu glinę się lepi Przeżyłam piękną przygodę z gliną właśnie kilka lat temu,na Mazurach....Przeżyłam kurs ceramiki użytkowej w Wegorzewie.Świetna sprawa,prowadzony przez ceramików z Warszawy... Bardzo żałuję,że nie mam w domu miejsca na lepienie,suszenie,o wypalaniu nie wspomnę.Niestety Śląsk ubogi jest w pracownie ceramiczne dla dorosłych
Wklejam kilka moich prac,nieliczne które ocalały od mojego rozdawactwa To już te naprawdę ulubione....
Malusi baranek,już z masy utwardzalnej...
I psiaczki ,jeden z Fimo,drugi z masy papierowej...
I na koniec jeszcze ...Miałam też fazę malowania na buteleczkach od perfum i kremików
Pozdrawiam,
Ostatnio zmieniony przez Sejbi 17 Kwiecień 2008, 19:03, w całości zmieniany 1 raz
Sejbi, i ja bardzo lubię rzeżbić w glinie. Znalazłam na allegro niedrogą glinę, z której można wyrzeżbić i nie trzeba wypalać. Oczywiście ta glina jest do wypalenia, jeżeli ma sie piec. Jednak bez wypalenia, jedynie po wyschnięciu staje sie bardzo twarda , tym samym odporna na stłuczenia. Kupilam ją jest fantastyczna. Polecam. Jest w wielu kolorach.
Dopiero teraz zobaczyłam Twoje prace. Bardzo piękne i ciekawe. W szczególności te pierwsze prace od góry, człowieczek, konik, konik morski itd.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Ostatnio zmieniony przez rozella 17 Kwiecień 2008, 19:30, w całości zmieniany 2 razy
Pomogła: 4 razy Wiek: 32 Dołączyła: 23 Paź 2006 Posty: 1232 Skąd: z Poznania
Ordery: Brak
Wysłany: 17 Kwiecień 2008, 19:53
Prace śliczne, najbardziej do gustu przypadł mi jednorożec, kamieniczka i pojemniczki w koniki morskie Moga służyć jako osłonki na doniczki, ale pojemniczki na różne rzeczy - prześliczne!
_________________ Michelle
My heart belongs to raggedies!
Sejbi
- cudowne figureczki , konik morski , delfinki , domek , pojemniczki ... bardzo ciekawe prace , widać że włożyłaś w nie dużo serca bo są takie " ciepłe i sympatyczne"
Ech,tęsknię za gliną.... Dziękuję baaardzo za wszystkie przemiłe słowa.To sa takie moje najulubieńsze rzeczy,dopracowane bo na kursie żadne "krzywulce" i niedoróbki nie przeszły zaliczenia..... Niestety glina ze sklepu to już nie to samo
Jeszcze raz dziękuję za odwiedziny w "moim kąciku glinianym"
Sejbi a glina ze sklepu skąd pochodzi ? Przez kilka lat miałam do czynienia z gliną, jest tego kilka odmian. Ta w sklepach jest najwyższej jakości. Bardzo mocno oczyszczona. Nadaje sie do wyrobu i wypału ceramiki bardzo delikatnej. Glina ktorą kupiłam na allegro jest z gatunku tej, ktora po wyschnięciu kilkutygodniowym, nie kruszy sie i nie jest tak łamliwa. Dlatego własnie mozna z niej zrobić niektore rzeczy bez konieczności wypału. Oczywiście nie zrobimy najwazniejszego , nie poszkliwimy....
Jezeli chodzi o mnie to lubię pracować w glinie szamotowej. Efekty są obłędne. Niestety nadaje sie głównie do naczyń i wypracowanie misternych detali odpada. Za wiele tam kamyków.
Kiedyś pojechałam na wyrobisko gdzie wydobywali glinę dla cegielni, przywiozłam sobie wiaderko.Glina po wyrzeżbieniu i wysuszeniu była moocno łamliwa i kruszyła sie. Wiadomo, nie była oczyszczona tylko wprost z wyrobiska i zawierała piasek.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
No tak..Próbowałam,ale jakos mi nie leży taka oczyszczona glinka...Do małych form ok,ale nic większego ,bo nietania i małe paczki.Poza tym nie bardzo mam gdzie suszyć,więc pozostaje mi tęsknota Szamotowa jest super.Marzy mi się pracownia dla dorosłych
Dostałam glinkę w pracy,spróbuję z dzieciakami polepić
Rozumiem Cię i wiem o czym mowisz Przy tej oczyszczonej nie ma efektu "twórczego" tych upapranych uwalanych gliną po łokcie rąk Poniewaz moje pragnienie grzebania w glinie jest zbyt potęzne , zatem kupiłam sobie parę kostek i coś zrobię . Moim marzeniem jest piec do wypału, chocby najmniejszy... tyci. Chcę szkliwić swoje prace. Bez pieca niestety nie da rady , no i ten szamot , ech ......
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Dziękuję,Toke i wszyscy mili goście.
Rozello,nas na kursie uczyli również wypalania w piecu ziemnym...Fajna rzecz tylko wypalone przedmioty z powodu niższej temperatury wypału są mniej odporne na uszkodzenia,ale też nie sa takie jednolite w kolorze. Tak właśnie wypalane są jednorożce i konik morski i delfinki.Są gładzone i wypalone w piecu ziemnym.Bardziej mi sie podobają niż te z pieca elektrycznego,bo one bez szkliwienia sa takie...pospolite W sumie potrzeba tylko kawałek ogródka i ognisko Albo piec papierowy-też tylko kawałek ogródka i dużo cierpliwości
Tak Sejbi zgadzam sie , piec ziemny mozna sobie w ogródku zorganizować. Mąż mnie namawiał, jakoś mam opory. Probowałam wypalić domowym sposobem w kominku. NIestety , to nie ta temperatura .
Szukam w okolicach Poznania kursu, z wypalaniem techniką raku. Ogladałam prace wypalane w tej technice. Są przepiękne, efekty tak zaskakująco piękne , ze zapiera dech.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum