Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1591 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 18 Kwiecień 2008, 19:21 14 czerwiec Światowym Dniem Robienia na Drutach!!!
uwaga, uwaga właśnie znalazłam informację, że 14 czerwiec to Światowy Dzień Robienia na Drutach w Miejscach Publicznych musimy zakorzenić tą tradycję w Polsce
a tak pozostając w temacie: ostatnio miałam chwilę wolnego czasu więc sobie usiadłam na ławeczce w parku, wyjęłam szydełko i zaczęłam dziubać, w pewnym momencie minęło mnie starsze małżeństwo i pani patrzyła na mnie z fascynacją a jak mnie minęli to usłyszałam jak pani mówi z rozmarzeniem "a ja mam tyle włóczki do oddania..."
Pomogła: 4 razy Wiek: 24 Dołączyła: 01 Kwi 2008 Posty: 567 Skąd: Zielona Góra
Ordery: Brak
Wysłany: 18 Kwiecień 2008, 22:29
A kiedy jest dzień szydełkowania? Może wprowadźmy taki
Ja ostatnio co piątek siedzę na uczelni z szydełkiem (mam jakieś 30-45 minut między seminarką a ćwiczeniami) i stwierdzam, że reakcje bywają różne, od zachwytu po robienie dziwnych min. Koleżanki z roku już się oswoiły z tym widokiem i tylko czasem pytają czy długo zajmuje zrobienie serwetki i czy dziergam coś nowego czy dalej to samo. Szkoda tylko, że tak wiele koleżanek stwierdza, że to jest fajne, ale one "napewno nigdy się tego nie nauczą" i nawet nie chcą spróbować. Może po kursie u Izuss zarażę kogoś bakcylem robótek ręcznych
aglaya Uzależniona Craftlady ;) Tita tita tu kosmita
Pomogła: 8 razy Wiek: 25 Dołączyła: 24 Wrz 2007 Posty: 683 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 18 Kwiecień 2008, 23:13
U nas to robótki ręczne, a robienie na drutach i szydełku zwłaszcza, kojarzy się ze starymi pannami, babciami ewentualnie dziwakami I tak dziwnie się ludzie patrzą jak słyszą, że robię na drutach, uśmiechają się tak specyficznie i ogólnie z ich zachowania wnioskuję, że jestem jakaś inna Na szczęście mi to fruwa i powiewa.
Zdecydowana większość patrzy jak na odmieńca, ale są i miłe sytuacje. Np. Kiedyś jechałam autobusem trzymając w ręku papierową torebkę z urodzinowym prezentem - dzierganą torebką. Wyjęłam ją na moment z opakowania, żeby zademonstrować ją Taleyah, czym absolutnie zachwyciłam siedzącą naprzeciwko starszą panią. Pani siedziała moment wiercąc się, po czym się przełamała i zgadała Spytała czy to ręczna robota, pochwaliła, nawet jednym spojrzeniem rozszyfrowała ażurowy wzór I widać było, że ją cała sytuacja bardzo cieszy
A tak apropos dziergania w miejscach publicznych to był taki odcinek "Kochanych Kłopotów", w którym organizowano Knitathlon Wszyscy mieszkańcy miasteczka zebrali się na skwerku na wspólne dzierganie Pomysł od razu uznałam za rewelacyjny. No i cała otoczka był boska, jak to w "Kochanych kłopotach"
_________________ She can kill with a smile
She can wound with her eyes
And she can ruin your faith
with her casual lies
Hobby: Rękodzieło, Internet & komputery, czytani Pomogła: 3 razy Wiek: 29 Dołączyła: 05 Maj 2007 Posty: 2115
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 08:47
A ja ostatnio dziergałam w......McDonaldsie Czekałam na ukochanego, piłam kawusię i serwetkę robiłam. Nie zauważyłam spojrzeń typu "ale wariatka" Namiętnie szydełkuję w szkole, na przerwach, w pokoju nauczycielskim pytają "co tym razem?" i mówią, że zazdroszczą zajęcia odprężającego. Jedna koleżanka męczy mnie o nauki, musimy się umówić. A psorek od techniki cały szczęśliwy, bo on nie potrafi szydełkować ani drutować, a w programie to jest, to mu obiecałam, że w mojej klasie poprowadzę za niego zajęcia I przyznam się, ze czasem na lekcjach tez szydełkuję - ostatnio na polskim dzieciaki całą godzinę opowiadały legendy na ocenę, to sobie z tyłu siedziałam cichutko i butki dłubałam. Albo na plastyce, jak jestem potrzebna tylko w celu podania niepełnosprawnym dzieciom materiałów, to też sobie dłubię
_________________ Jak kochać - to księcia, jak kraść - to miliony...
Hobby: craft Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 2924 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 09:33
Ja wiem, że dzień robótek na drutach przypada 21 stycznia - kilka lat temu pisały nawet o tym polskie gazety, tak więc chyba jak jest kilka sposobów przerabiania oczek tak jest kilka dni w roku obwołanych świętem dziergania
Tylko niby jak w styczniu dziergać w miejscach publicznych, na przykład w parku na ławce? Przecież palce mogą do drutów/szydełek poprzymarzać albo odmrożeń można dostać
Widać jakiś głąb to wymyślił...
Wiek: 25 Dołączyła: 13 Mar 2008 Posty: 34 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 12:06
aglaya napisał/a:
A tak apropos dziergania w miejscach publicznych to był taki odcinek "Kochanych Kłopotów", w którym organizowano Knitathlon Wszyscy mieszkańcy miasteczka zebrali się na skwerku na wspólne dzierganie Pomysł od razu uznałam za rewelacyjny. No i cała otoczka był boska, jak to w "Kochanych kłopotach"
a kogo widzisz we wdzięcznej roli Taylora-organizatora całego przedsięwzięcia??
Pomogła: 1 raz Wiek: 28 Dołączyła: 27 Mar 2008 Posty: 292
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 15:19
A ja często dziergam w miejsach publicznych - w pociągu, przychodni, w markecie technicznym (gdy mąż buszuje między półkami). I często spotykam się z miłymi komentarzami...
Ja też jak tylko mogę, to coś dłubię: na poczcie, na basenie (oczywiście jak syn ma lekcje, a nie gdy to ja jestem w wodzie), w poczekalni u dentysty itd. Męczy mnie bezczynne czekanie i muszę przyznać, że jak się spotykam z jakąś reakcją to tylko sympatyczną. Pewnie ci, którzy się z tego w duchu śmieją nie mają odwagi nic powiedzieć, albo po prostu zazdroszczą. Zresztą wśród moich rówieśniczek nie znam nikogo (poza Wami oczywiście) kto by coś robił, jedna koleżanka nawet zarzekała się, że w więzieniu by nikt jej nie zmusił do robienia czegokolwiek .
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 11 Lut 2008 Posty: 339 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 18:25
Ja dłubię, na przykład, urlopowo. Jak wpadłam w szał dziergania kolczyków, to Mąż spytał, czy biorę cały warsztat na wyjazd: pudło z kordonkiem, pudło z koralikami i przybornik z narzędziami i końcówkami (biglami, drutami itp.). Spojrzałam na niego dziwnie i powiedziałam, że będę dziergać coś, co nie wymaga brania tylu pudeł, a najwyżej większego kłębka. Był baaaardzo zdziwiony
A reakcje obserwatorów na urlopie były sympatyczne. Zresztą Mąż jak się już przyzwyczaił, że ciągle coś "potworzę" - ukradłam określenie, bo ładne - to przestał mówić o publicznym robieniu obciachu. Generalnie teraz wspiera.
_________________ "Niektórym wydaje się, że luksus to zaprzeczenie biedy.
Nic bardziej mylnego: luksus to zaprzeczenie wulgarności"
Coco Chanel
Pomogła: 2 razy Wiek: 34 Dołączyła: 11 Lut 2008 Posty: 339 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 18:34
Mnie czeka dodłubanie koronki do sukienki, która jest bardzo fajna na lato (cienki len), ale ma perfidny dekolt, który zbyt mało pozostawia wyobraźni. Więc może będę kończyć "tajemniczą" koronkę 14 czerwca? A może już w niej będę dziergać coś na jesień?
Robimy coś z tym dniem?
_________________ "Niektórym wydaje się, że luksus to zaprzeczenie biedy.
Nic bardziej mylnego: luksus to zaprzeczenie wulgarności"
Coco Chanel
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum