parę lat temu, gdy mąż nie był jeszcz moim mężem szukałam pomysłu na życie i chciałam tkać dywaniki z pasków tkanin. znalazłam też prawdziwe 100- letnie krosno na Kaszubach i chciałam odkupić i postawić w sypialni. i tam tkać. dobrze, że tego nie zrobiłam to byłaby profanacja przy Twoich dziełąch o Wielka Tkaczko Artystyczna. gdzie ta kancelaria, może warto zwędzić tego orła?
Dziewczyny, robiąc tego orła sama chciałam orła wywinąć!
Dodzia, dobrze kobieto zrobiłaś, że nie kupiłaś tego krosna. Ja wprawdzie umiem tkać na krośnie, ale nigdy nie lubiłam tego całego procesu przygotowawczego. Snucie osnowy, przewlekanie itd. to upiorna robota. Ja osobiście wszystko tkam na ramach, nawet dywan 2 x 2.40m zrobiłam na ramie. Trwa to trochę dłużej, ale i tak wolę niż krosno .
pani , która chciała mi odsprzedać krosno, też mówiła, że to skomplikowana sprawa. wtedy kupiłam deski na ramę i skończyło się tkanie, bo nie było komu zrobić ramy. póź niej deski znalazły inne zastosowanie. kiedyś zarwaliśmy z mężem łóżko i trzeba było je wzmocnić. nie żebyśmy coś złego robili , po prostu razem się w nie połżyliśmy i pękło. teraz jest wzmocnione i można po nim skakać. tkać kiedyś będę, bo lubię tkaninę, gobeliny. ale na razie filc. kiedyś widziałam na kartonie tkane prostokąty, nie pamiętam tylko do czego służyły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum