Pomogła: 1 raz Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 989 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 21:42
łoł, jaki odzew
Gagu, bo to jest światowy dzień robienia na drutach w miejscach publicznych a nie tak po prostu
ja też drutuję/szydełkuję w szkole (na nudnych wykładach) i w pracy (mam taką, że często cały dzień nic się nie dzieje i można zwariować z nudów). jeśli chodzi o reakcje ludzi to osoby ode mnie z roku i z pracy są przyzwyczajone ale obcy dziwnie reagują a mianowicie wgapiają się jak w jakiś dziwny okaz (ale ja mam to gdzieś ). a z dłubaniem na dworzu to miałam premierę właśnie w wyżej wspomnianym parku kilka dni temu
jestem jak najbardziej za przeprowadzeniem jakiejś akcji w czerwcu i udokumentowaniu tego na forum
Szaja, to ja dłubałam korale stojąc za wymianą Walentynkową. Tylko dzięki temu jestem w stanie przetrwać stanie na poczcie, bo u nas zawsze są wielkie kolejki (1 poczta na 2 duże osiedla). Pan z wielkimi drutami mi zaimponował, trzeba mieć krzepę, pewnie chudy, ale byk . W sumie myślę, że to jakieś uzależnienie, ale za to jakie przyjemne...Bo ja już żyć nie mogę bez dłubania
szaja, ano praca... i akurat w tych samych "ramkach"...
Ale ja teraz bardzo szczęśliwa urlopowiczka od 2 tygodni... po niezbyt szczęśliwych perypetiach... ale to nie na temat...
Co do dnia... jestem ZA! ja i tak dziergam wszędzie , gdzie można przycupnać...
Spotykam sie w wiekszosci z bardzo miłym odbiorem i ze zdziwieniem... Wiekszość moich koleżanek ma dwie lewe ręce do zrobienia czegokolwiek. No ale dzieki temu - ja zarabiam...
gratuluje wam odwagi, bo ja jeszcze nie posiadam takiej, aby dłubać tak przy wszystkich... ogólnie znajomym to zbytnio nie wspominam o tym, że ucze się szydełkować czy robić na drutach, bo moich znajomych to w ogóle nie interesuje... no ale trudno a Was wszystkie naprawde podziwiam
_________________ Każdy z nas ma we wnętrzu muzyczkę, która mu akompaniuje. Jeśli inni ją także słyszą nazywa się to osobowość.
a ja szydełkuję i robię na drutach dosłownie wszędzie gdzie się da... ostatnio najczęściej w drodze na mazury do pracy /z Wawy kawał drogi/ ... jak kierowca pierwszy raz to zobaczył to się spytał: "chałupnictwo?" ... i ubawił mnie tym niezmiernie ale podobnie jak i wy mam różne doświadczenia jeśli chodzi o reakcje ludzi... od zachwytów po głupie komentarze... ale mam to gdzieś ... w końcu to moja pasja
_________________ Boże, daj mi pogodę ducha, bym mógł zaakceptować rzeczy, których
nie mogę zmienić, odwagę, by zmienić rzeczy, które mogę zmienić...
moi znajomi na wiadomość, że szydełkuję i robię na drutach reagują wielkim zdziwieniem. kiedy widzą moje robótki i dowiadują się, że są zrobione przeze mnie zdziwenie miesza się z podziwem
kiedyś na ławce w parku dawałam lekcje szydełkowania mojej koleżance. inne dziewczyny stwierdziły, że musimy przy tym wyglądać jak stare baby. nie przejęło nas to specjalnie, bo wcale się tak nie czułyśmy, a ile dobrego z tej nauki wynikło
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum