Rooda ja nie odebralam tego zle masz calkowicie racje. kiedy wstawilam te zdjecia mialam uczucie ze nie skonczylam tego fimo . potem zaczelam myslec czy by to nie polakierowac oprawic jakos i dopiero pokazac no i lepiej jak sie troszeczke wprawie. no i sprawa wlasnie, czy powinnam zalozyc nowy temat bo chce to kontynuowac czy lepiej podpiac to pod moj masosolny tag. ale wtedy chyba nie bedzie przejrzyscie. ja wykasowalam zdjecia przed twoim komentarzem i to sie po prostu zbieglo w czasie.
namieszlam zawsze chetnie wyslucham twoich rad
a wlasnie o rekawiczkach myslalam ale ja jestem z tych co nie maja czucia po ich nalozeniu
a probowalam sie przekonac bo kiedys nawet pracowalam w kwiaciarni i musialam rekawiczki zdejmowac bo jakby to powiedziec ''nie widzialam'' . musze czuc (doslownie) material w ktorym robie
Alka mam to samo. Też w rękawiczkach nijak mi nie idzie. Nawet zwykłe mycie naczyń
tez kiedys myslalam, ze tak mam i nijak tego nie przeskocze. Do czasu az musialam popracowac w kuchni jednego z 5-gwiazdkowych hoteli gdzie nie bylo przebacz - albo robilo sie w rekawiczkach albo "do widzenia". Pierwszego dnia bylo okropnie, drugiego zle, a potem juz bezproblemowo. Chociaz nadal za rekawiczkami nie przepadam i wkladam tylko kiedy naprawde musze, to wiem ze mozna. Trzeba tylko poczatkowo przecierpiec
_________________ "Jeżeli zabałaganione biurko jest znakiem zabałaganionego umysłu, znakiem czego jest puste biurko?"
A.Einstein
Proponuję założyć nowy wątek fimowy, będzie przejrzyście.
Niewiem jakich rękawiczek uzywacie, ja mówię o tych takich ginekolohicznych. Używam najmiejszych, bo przylegają do łapek, rozmiar m, już mi jeździ i zostawia paski na modeilnie. Teraz jak nieraz robię bez, to aż tak dziwnie, włazi mi w linie papilarne, pod pazokcie, do tego więcej ciepła fimo oddaje i robi się bardziej zmiękczona, do tego dochodzi pot i już wogóle jak ciasto.
A tak to łapki czyste, myślę, że to kwestia przyzwyczajenia
sasillko ja tez ostatnio przy kuchni robie (:help: ) ale jakos nie moge ... nie moge...sie do nich przyzwyczaic kiedy robie cos w masie plastycznej
a byloby wskazane i przy masie solnej, bo masa ma sol( jak sama nazwa wskazuje ) i czasami przy drobnych skleczeniach mozna to odczuc...
SempreSorrir Kandydatka na Craftlady ;) ZawszeUśmiech...
Wiek: 15 Dołączyła: 08 Lip 2008 Posty: 23 Skąd: z nad morza xD
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Lipiec 2008, 12:29
Alko, śliczne prace, ja w masie dopiero zaczynam... ale nie mam takich ślicznych... ile wypiekasz te swoje cudeńka i czy wkładasz w te "grubsze" folie aluminiowa?
_________________ Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi,
Teraz śpij
dzieki
co do prac to susze je dlugo nawet wiecej niz 10godz w piekarniku.wszystko zalezy od grubosci. aby sobie ulatwic zycie mozesz tez w srodek figurki wkladac folie aluminiowa.
a co do folii to uzywam jej za kazdym razem. mase robie na oko i czesto jest mokra i klei sie wiec nie dosc ze wykladam folia blache to jeszcze dodatkowo kazda rzecz ma pod soba osobny arkuszyk
milego tworzenia
_________________ pozdrawiam
SempreSorrir Kandydatka na Craftlady ;) ZawszeUśmiech...
Wiek: 15 Dołączyła: 08 Lip 2008 Posty: 23 Skąd: z nad morza xD
Ordery: Brak
Wysłany: 17 Lipiec 2008, 13:09
alka napisał/a:
dzieki
co do prac to susze je dlugo nawet wiecej niz 10godz w piekarniku.wszystko zalezy od grubosci. aby sobie ulatwic zycie mozesz tez w srodek figurki wkladac folie aluminiowa.
a co do folii to uzywam jej za kazdym razem. mase robie na oko i czesto jest mokra i klei sie wiec nie dosc ze wykladam folia blache to jeszcze dodatkowo kazda rzecz ma pod soba osobny arkuszyk
milego tworzenia
wielkie dzięki... ja suszę na powietrzu narazie, gdyz przebywam u PRAbabci (podczas kanikuł) a ona sie czepia... potrafi schnac nawet dwa-trzy dni...
_________________ Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi
Bo nie jesteś sam
Śpij, nocą śnij
Niech zły sen cię nigdy więcej nie obudzi,
Teraz śpij
dzieki alveo
na branzoletke to raczej sie nie nadaje ,jeden element ma ok 5-6cm...
wisi to u mnie na scianie
ale swoja droga, to dalas mi do myslenia...
kiedys robilam miniaturowe (1cm) koraliki z zamiarem znowuz, ozdobienia scian, nie pomyslalam o innym zastosowaniu...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum