Wysłany: 9 Maj 2008, 22:51 Spinka, pędzel, farby, ciepła woda...
Po latach zasiadłam z pędzlem i farbami nad koszulką.
Jasno określony, lecz bliżej nie sprecyzowany zamiar i dokładnie sprecyzowana przyszła "Nosicielka". Kto? To się okaże już wkrótce...
Wzory namalowane z rozmachem i sporym talentem. Jednak pewna nazwijmy to mnogość elementów powoduje, ze zrobił sie lekki chaos. Jeżeli był z założenia, to efekt świetny
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Ostatnio zmieniony przez rozella 10 Maj 2008, 11:52, w całości zmieniany 2 razy
o jaaa nie napiszę jaki krzyk wydałam z siebie jak ją zobaczyłam... a tej PEWNEJ pannie to ja zazdroszczę przeokrutnie... już dawno żadna rzecz nie zachwyciła mnie tak bardzo....
Spinka - pojechałaś po całości...bardzo mi się podoba!!!
ps. a jak się dba o takie cuda? można to wrzucić do pralki ?
Ostatnio zmieniony przez Rooda84 10 Maj 2008, 12:23, w całości zmieniany 1 raz
Odpowiem chaotycznie, żeby pasowało do całości
Na początku, na koszulce miał być uwidoczniony PEWIEN motyw. Posiadaczka (nie wiem, czy już otrzymała przesyłkę) zasugerowała, by projekt był inspirowany malarstwem Jackson'a Pollock'a. Tak się też stało. Nie znoszę "kopiowania" czegokolwiek, w jakiejkolwiek postaci, zatem pobieżnie rzuciłam okiem na 3 obrazy wspomnianego Twórcy. No i zasiadłam z zestawem zabawek nad koszulką... biedną, bo czarną.
Szczerze powiedziawszy, to wszystko, kolejno pojawiało się w mojej głowie podczas malowania. Jak powiedziałam, podstawą był jeden element, a który, to, albo już wiecie, albo dowiecie się wkrótce. Mnogość pozostałych miała być, nie wiedziałam tylko jakie one będą
Kumulacja "wszystkiego" na dole jest zamierzona. Ogólnie, chodziło o to, by każdy obserwator, mógł dostrzec w koszulce co innego- jeden tulipana, inny kometę, jeszcze inny serce.
Co do materiałów- malowałam farbami akrylowymi do tkanin. Z tego, co pamiętam nie podajemy nazw sklepów, a upublicznianie nazw produktów jest dopuszczalne
Zatem- wszystkie kolory poza złotym- Fevicryl ( firmy Pidilite), złoty- Decor Fin ( firmy Talens).
Co do fevicryli, to są rzadkie, więc do środka koszulki trzeba włożyć niepotrzebne gazety z grubą, kredową okładką, żeby nie przeciekło. Malować należy kilkoma cienkimi warstwami. Decor Fin- rewelacja, świetna konsystencja, fajnie kryją ciemne tkaniny, jednakże cena zabójcza... Pędzle- standardowo zwykłe nylony- łatwo się je czyści wodą i mydłem. Całość nie wymaga użycia dodatkowych mediów, itp.
Po 24 godzinach malowidełko prasuje się przez ściereczkę żelazkiem. To utrwala całość. Można prać w temperaturze, jak mniemam do 40 stopni Celsjusza (tu akurat koszulka użyta do malowania limituje temp. do 30 stopni). Jeśli w pralce, to tylko na lewej stronie, ale nie polecam
Bardzo dziękuję za miluchne komentarze Zawstydziłam się, serio
Staram się wspominać, przy okazji wrzucania nowości, że tak samo cennymi są dla mnie te miłe, jak i krytyczne
I na takie jestem otwarta, bez woalowania
spinka
- dobra robota , sporo w niej haosu ( dla mnie oczywiście ) ale bardzo malownicza i mocno prowokująca wyobraznię - przód , a tył - uspokaja i wycisza , osoba w tym podkoszulku przyciągnie wzrok nawet ślepca - gratuluję
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum