Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1570 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 19 Kwiecień 2008, 20:42
łoł, jaki odzew
Gagu, bo to jest światowy dzień robienia na drutach w miejscach publicznych a nie tak po prostu
ja też drutuję/szydełkuję w szkole (na nudnych wykładach) i w pracy (mam taką, że często cały dzień nic się nie dzieje i można zwariować z nudów). jeśli chodzi o reakcje ludzi to osoby ode mnie z roku i z pracy są przyzwyczajone ale obcy dziwnie reagują a mianowicie wgapiają się jak w jakiś dziwny okaz (ale ja mam to gdzieś ). a z dłubaniem na dworzu to miałam premierę właśnie w wyżej wspomnianym parku kilka dni temu
jestem jak najbardziej za przeprowadzeniem jakiejś akcji w czerwcu i udokumentowaniu tego na forum
Szaja, to ja dłubałam korale stojąc za wymianą Walentynkową. Tylko dzięki temu jestem w stanie przetrwać stanie na poczcie, bo u nas zawsze są wielkie kolejki (1 poczta na 2 duże osiedla). Pan z wielkimi drutami mi zaimponował, trzeba mieć krzepę, pewnie chudy, ale byk . W sumie myślę, że to jakieś uzależnienie, ale za to jakie przyjemne...Bo ja już żyć nie mogę bez dłubania
Hobby: wszelkie Pomogła: 1 raz Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 553
Ordery: Brak
Wysłany: 20 Kwiecień 2008, 08:26
szaja, ano praca... i akurat w tych samych "ramkach"...
Ale ja teraz bardzo szczęśliwa urlopowiczka od 2 tygodni... po niezbyt szczęśliwych perypetiach... ale to nie na temat...
Co do dnia... jestem ZA! ja i tak dziergam wszędzie , gdzie można przycupnać...
Spotykam sie w wiekszosci z bardzo miłym odbiorem i ze zdziwieniem... Wiekszość moich koleżanek ma dwie lewe ręce do zrobienia czegokolwiek. No ale dzieki temu - ja zarabiam...
Pomogła: 2 razy Wiek: 18 Dołączyła: 13 Paź 2007 Posty: 507 Skąd: prawie 3miasto :)
Ordery: Brak
Wysłany: 20 Kwiecień 2008, 10:07
gratuluje wam odwagi, bo ja jeszcze nie posiadam takiej, aby dłubać tak przy wszystkich... ogólnie znajomym to zbytnio nie wspominam o tym, że ucze się szydełkować czy robić na drutach, bo moich znajomych to w ogóle nie interesuje... no ale trudno a Was wszystkie naprawde podziwiam
_________________ Każdy z nas ma we wnętrzu muzyczkę, która mu akompaniuje. Jeśli inni ją także słyszą nazywa się to osobowość.
a ja szydełkuję i robię na drutach dosłownie wszędzie gdzie się da... ostatnio najczęściej w drodze na mazury do pracy /z Wawy kawał drogi/ ... jak kierowca pierwszy raz to zobaczył to się spytał: "chałupnictwo?" ... i ubawił mnie tym niezmiernie ale podobnie jak i wy mam różne doświadczenia jeśli chodzi o reakcje ludzi... od zachwytów po głupie komentarze... ale mam to gdzieś ... w końcu to moja pasja
_________________ Boże, daj mi pogodę ducha, bym mógł zaakceptować rzeczy, których
nie mogę zmienić, odwagę, by zmienić rzeczy, które mogę zmienić...
Hobby: sztuka szeroko pojęta... :) Pomogła: 1 raz Wiek: 16 Dołączyła: 10 Lip 2007 Posty: 376 Skąd: Bielsko-Biała
Ordery: Brak
Wysłany: 20 Kwiecień 2008, 11:25
moi znajomi na wiadomość, że szydełkuję i robię na drutach reagują wielkim zdziwieniem. kiedy widzą moje robótki i dowiadują się, że są zrobione przeze mnie zdziwenie miesza się z podziwem
kiedyś na ławce w parku dawałam lekcje szydełkowania mojej koleżance. inne dziewczyny stwierdziły, że musimy przy tym wyglądać jak stare baby. nie przejęło nas to specjalnie, bo wcale się tak nie czułyśmy, a ile dobrego z tej nauki wynikło
Wiek: 32 Dołączyła: 30 Paź 2007 Posty: 63 Skąd: Koninko k. Poznania
Ordery: Brak
Wysłany: 31 Maj 2008, 20:22
Miałam już okazję trochę publicznie podłubać: na plaży nad jeziorkiem, w przychodni, w aucie na przystanku, gdy czekam na przyjazd córki lub na dworcu, gdy czekam na przyjazd męża - przechodnie często z ciekawością przyglądają się co robię, czasem ktoś się uśmiechnie. Najfajniej jednak dziergało mi się w poczekalni u dentysty. Przez jakieś dwa miesiące zawoziłam tam męża, a sama szydełkowałam. Wizyty były dosyć długie, a dzięki temu efekty mojego dziergania widoczne. Gdy dentystka powiedziała, że to już koniec, zrobiło mi się żal...
Dodam, że jak pierwszy raz wyciągnęłam szydełko publicznie, to trochę trzęsły mi się ręce i opornie mi szło, ale się rozkręciłam i teraz mam już w nosie, co pomyślą inni, zwłaszcza że wiem, iż większość reaguje miło.
Pomogła: 1 raz Wiek: 30 Dołączyła: 20 Lut 2008 Posty: 174 Skąd: z londynu
Ordery: Brak
Wysłany: 31 Maj 2008, 20:37
a ja jakos nigdy nie mialam problemu z publicznym dzierganiem. Jezszce na studiach jak dorabialam opieka nad dziecmi to bralam je do parku i jak spaly w wozku to ja dziergalam. A ostatnio to publicznie jak jeszcze bylam w ciazy i musialam odczekac swoje w kolejkach do poloznej. dziubalam wtedy kocyk dla mojego dziecka, ktore sobie kopalo w burzchu. Ale manactwem to jest szydelkowanie w czasie skorczow porodowych. Musialam czyms sie zajac w oczekiwaniu na rozwarcie
a za 14.06 jestem za!!!
jutro wyjeżdżam do Warszawy aby być z córką w ostatnich dniach przed porodem i mam spakowane druty i szydełko,,będzie duża produkcja dla niemowlaka
Kiedyś wieczorami spotykałam się z koleżankami na pogaduchy "drutowe",,każda coś robiła swoim dzieciom.to były cudowne wieczory,,lampeczka winka ,pogaduchy i śmigające druty..
Poznanianki - ja jestem umówiona w sobotę o pod kupcem z dwiema koleżankami z FF. albo pójdziemy stadnie do parku albo do ogródka na starym. jakieś chętne?
jeśli tak - weźcie szydełka/druty i zapraszamy
_________________ pozdrawiam - iza
mój SEGREGATOR || zapraszam do dzianinowego Foto Forum || kropki nad i
-----------------------
Wędrujące Albumy TURA III - 1.Ivy, 2.Gagu, 3.Rooda, 4.Izuss, 5.Makneta, 6.Nayanka, 7.Ggagatka, 8.Kiga, 9.Mely
Poczytaj o zasadach wklejania zdjęć tak, by nie obciążać serwera
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum