Okey, zrobię fotkę i wkleję, tylko proszę się nie śmiać bo to prymitywne urządzenie, ale od czegoś trzeba zacząć, a może z czasem razem je udoskonalimy
mam taką nadzieję. Prymitywność czasem zaskakuje prostotą rozwiązania. Dodam jeszcze, że "kuracja" "na brudasa" na tyle pomogła, ze szaleję właśnie z igłą. Paluch jest jak nowy. Nie ma jak kontrolowane zakażonko
lakukaracza - świetny pomysł z tą obsadką! Jak zobaczyłam zdjęcie Twojego wynalazku, to przypomniałam sobie, że mam w domu podobną obsadkę do wierteł. Natychmiast odnalazłam Bardzo wygodnie się tym dziubie i świetne jest to, że mogę regulować sobie długość wystającej części igiełki. Robię teraz kulki do korali i ustawiłam sobie taką długość, że się nie przebija na drugą stronę i nie wyciąga paprochów:)
Iwus, czy torebeczka tez na sucho jest robiona ? czy na mokro ? Kwiatek wyszedł ciekawie, jednak jezeli mogę coś poradzić, to połóż go na gąbce w taki sposób, by kłaczki były na wierzchniej stronie. I te kłaczki delikatnie kłuj igiełką. Kwiatek wygładzi się i nie będzie kudłaty Brawo , za to ze sobie tak świetnie radzisz filcuj i wciagaj sie jak my tutaj
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Rozella - dziękuję
Spróbuje go wobec tego dopracować. Kłujałam go na szczotce, może właśnie dlatego jest taki kudłaty. A torebeczka na sucho, na podkładzie ze starej firanki. Jeszcze tylko muszę wszyć podszewkę i jakiś sznureczek do zawieszenia - to ma być prezent dla córki.
Iwus podziwiam CIę, to strasznie duzo tego kłucia . Bardzo przyjemna torebeczka będzie i córka z pewnoscią będzie zadowolona. Moze słuzyć takze, jako etui do kosmetow lub dokumentów, wowczas nie musisz robić rączki. Ponieważ masz wprawe w filcownaniu na sucho, dorób kuleczkę jako zapięcie. Tak szczotka niezle mechaci . Dlatego nalezy przy wykańczaniu pracy uderzać igiełką płytko.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Dziękuję
Ale sznureczek filcować to chyba na mokro? Jeszcze wprawy nie mam. I jak na mokro, to chyba z wełnianej czesanki. A ja filcowałam z akrylu. Nie zajęło mi to aż tak wiele czasu - tylko jeden wieczór. Może dlatego, że sprawiłam sobie dwa pióra - jedno z trzema, jedno z pięcioma igłami i szybciutko szło
A dzisiaj będę eksperymentować na mokro...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum