Wiek: 20 Dołączyła: 19 Maj 2008 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 29 Lipiec 2008, 11:18
Melonik, też się zastanawiałam. Czy to nie jest przypadkiem ta płynna modelina? chyba można coś w niej zatopić, ale też nanieść, tzn. zostaje na niej takie półprzezroczyste. Widziałam w książce "cuda z modeliny", ale nie wiem czy to jest to samo.
Narazie widziałam coś w em..ku ok. 30 zł.
A czy ktoś mi może powiedzieć, czy modelinę (fimo) niezbędnie muszę wymalować lakierem po upieczeniu, czy nie muszę??? Błyszczy mi się ten lakier okrutnie, a chciałabym matową do naszyjnika. Tylko nie wiem czy później (bez lakieru) nie będzie mi się ToTo brudzić i łapać paproszków, albo białej bluzki np czy mi nie ubrudzi??? Z góry dziękuję za odpowiedź:)!
z tego co mi wiadomo , a jestem początkującą teoretycznie i praktycznie nie musisz. nie brudzi . Utitin gdzieś pisała o samym oszlifowaniu papierem wodnym i wypolerowaniu materiałem.
Bardzo Wam serdecznie dziekuję!!Jak zwykle- jesteście niezawodne!!! Po stokroć Dzięki!!! To jutro kupuję papier wodny, albo oszlifuję filcową końcówką ??
ja próbowałam szlifować taka mała obrabiarka i niestety ma za wysokie obroty.fimo sie rozpływa. za gorąca temp. sie wytwarza. niestety tez nie można wyczuć momentu kiedy przestac i traci sie wzór jak jest inny podkład
Skoro masz takie doświadczenia dusiu, to chyba nawet nie spróbuję , też mam takie maleństwo do ręki, ale faktycznie zasuwa chyba 1200obr ... To scieram na gladko papierem:)
Raz jeszcze dziekuje
Mam też mini szlifierko-wiertarkę, ale nie poleruję filcem (do filcu trzeba używać pasty, żeby się nie grzał, no i dlatego nie nadaje się do PCV (zapewne wiecie, że to główny składni fimo i jemu podobnych)), tylko nakładką z bawełny, na najniższych obrotach, tylko brzegiem nakładki, bez nacisku. Zawsze najpier używam drobnego papieru, a potem poleruję bawełną jw, lub ręcznie, grubym sztruksem, albo spranym jeansem. Trochę roboty, ale efekt zadowalający. Zależnie od ilości pracy, można uzyskać satynowy, albo prawie całkiem wysoki połysk.
To moj pierwszy post. Dotychczas tylko czytalem. A teraz pisze bo nie znalazlem odpowiedzi na moje pytanie.
Probowalem dla mojej kobietki zrobic cytruski do wtapiania pod zel na przedluzane pazurki ale nie moge odciac od wyrobionego juz waleczka takich cieniutkich krazkow bez zbytniego ich znieksztalcania - zamiast okraglych wychodza jednostronnie splaszczone (czasami nawet mocno splaszczone). Fimo przed cieciem siedzialo w zamrazarce (i to bardzo dlugo). Do ciecia uzywam zyletki wiec ostrze nie jest za grube i nie stawia zbyt duzego oporu. Poradzcie co moge zrobic aby wychodzily mi krazki.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum