Idziesz jak "burza" z tym farbowaniem czuję, ze i mnie przyjdzie jeszcze ochota by ufarbować na kolory które mi sie podobają. W farbowaniu zapewne cały myk i emocje polegaja na tym, ze nie wiadomo co wyjdzie w efekcie końcowym.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 3 Maj 2007, 16:42
A to moja pierwsza próba farbowania. Spodobało mi się, czego nie można powiedzieć o moich rękach, bo były wieczorem całe w kolorkach - nie umiem pracować w rękawiczkach. Kolory trochę przekłamane, bo zdjęcie robione z lampą, nie są tak ciemne, ten zielonkawy jest bardziej żółty w rzeczywistości.
Hobby: jubilerstwo Pomogła: 1 raz Wiek: 30 Dołączyła: 25 Kwi 2007 Posty: 882 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 3 Maj 2007, 17:38
zebrzyca, tak jak pisała EleMelaDutki, podczas filcowania wełna puszcza trochę kolor (gorąca woda, detergenty) ale w efekcie końcowym nie ma znaczenia. Zauważyłam, ze po wysuszeniu filc ma taką samą barwę jak zafarbowana czesanka
A ten niebieskawy to robiłaś turkusem helionowym, tak?
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 3 Maj 2007, 17:41
Tak, turkusem ,tylko się machnęłam i dałam najpierw do niego octu zamiast soli, pewnie dlatego nie chwyciło dobrze koloru. A to zielonawo - żółte jest po dodaniu do tego co z niego zostało odrobiny żółtego cytrynowego.
Hobby: jubilerstwo Pomogła: 1 raz Wiek: 30 Dołączyła: 25 Kwi 2007 Posty: 882 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 3 Maj 2007, 17:45
ja farbowałam turkusem z solą i najmocniej chwyciło mi łapki
też wyszedł taki sam kolor (porównaj na mojej fotce). ale innego barwnika nie dodałam a szkoda. może też wyszedłby jakiś odiechany kolorek
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 3 Maj 2007, 18:05
A ja zrobiłam tak - pomarańcz meksykański to jest to drugie od prawej w górnym rzędzie, to co jest całkiem na prawo - takie rudawe, to część tego pomarańczu z małym dodatkiem fioletu, a to po lewej od pomarańczu, to drugie moczenie w tym co zostało z pomarańczu. A turkusu faktycznie najwięcej miałam na rękach
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Maj 2007, 08:07
No i okazuje sie że pomyłkowe dodanie octu do tego turkusu się zemściło. Filcowałam wczoraj torebki i w trakcie filcowania wylazł cały barwnik, został mało przyjemny brudno - kremowy kolor Wrzuciłam zrobione już torebki tym razem do błękitu lazurowego i złapały kolor, nawet bardzo mocno, bo już sie nie bawiłam i barwiłam w prawie wrzącej wodzie. Kolor się nie wypłukuje. Zła jestem, że się pomyliłam na początku, bo tyle pracy poszło na marne.
Hobby: jubilerstwo Pomogła: 1 raz Wiek: 30 Dołączyła: 25 Kwi 2007 Posty: 882 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Maj 2007, 08:17
zebrzyca, ale człowiek uczy się na błędach tego nie zapomnisz.
oznacz sobie te dwa barwniki na torebce, ze potrzebuja soli albo mydła
a czy torebka zabarwiła się równomiernie? jesli barwię duże kawałki czesanki (w dużym garze, więc swobodnie pływają) to farbują mi się nierówno mieszam co jakiś czas i nic. ale już przy mniejszych prorcjach nie mam tego problemu
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2148 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Maj 2007, 08:29
Już zaznaczone. Torebka w miarę ładnie chwyciła kolor, tylko tam gdzie uprzednio były wstawki z innego odcienia niebieskiego jest trochę mocniejszy kolor. Ogólnie wyszła całkiem ciekawie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum