Amerykański patchwork, zwany "quiltem" (quilting - pikowanie), zszywany jest z maleńkich kawałków tkanin, na przykład skrawków starych ubrań po to, aby uzyskać mniejszych lub większych rozmiarów płaszczyzny stające się kołdrami, narzutami, poduszkami oraz wszelkiego rodzaju ozdobnymi drobiazgami z materiału. Historia tej techniki sięga początków nowej cywilizacji amerykańskiej. Mówi się że została stworzona i przysposobiona przez osadników, którzy przybyli z Anglii do Nowego Amsterdamu (późniejszego Nowego Jorku) w XVII wieku na statku "Mayflower". Wynikająca z potrzeb i możliwości sztuka wplotła się w kulturę Stanów Zjednoczonych, po czym z powrotem trafiła do Europy.
Forma tradycyjnego patchworku wynika często z ilości dostępnych materiałów o potrzebnej kolorystyce, zależy od użytego tradycyjnego wzoru i umiejętności oraz talentu osoby tworzącej. Mamy zatem do czynienia z patchworkami o wzorach geometrycznych lub tak zwanymi "crazy", których nieświadomym tematem jest abstrakcja. Ciekawe, że najwcześniejsze "crazy" pochodzą z XIX wieku kiedy o abstrakcji nikt jeszcze nie słyszał.
W dawnych Stanach Zjednoczonych istniała tradycja nakazująca dziewczynie wychodzącej za mąż zrobić dwanaście patchworków do nowego domu, a ona sama dostawała w prezencie trzynasty, uszyty z jej własnych sukienek, gromadzonych dla tego celu już od dzieciństwa. Zaiste dosłowny symbol zmiany stanu i statusu społecznego kobiety - tu już nie ma odwrotu!
Zanim barwny wzór pojawił się na przykład na łóżku, tkaninę cięto na kwadraty, trójkąty czy prostokąty. Te następnie zszywano w bloki, a one z kolei składały się na większe kompozycje. Paleta barwna zależała oczywiście od posiadanych materiałów. Zazwyczaj dążono jednak do zachowania harmonijnych relacji kolorystycznych, tonacji i rytmu. Tak spreparowaną warstwę wierzchnią tkaniny podszywano przeważnie jednokolorowym materiałem, ocieplając dodatkową środkową warstwą. Otrzymaną w ten sposób na przykład kołdrę pikowano uzyskując wypukłą fakturę powierzchni, dającą wrażenie mięsistości i ładu. Sama czynność pikowania była często wykonywana przez wiele osób i stawała się towarzyskim spotkaniem (tzw. "quilting bee") . W ten sposób patchworki stawały się istotnym elementem integrującym rodziny i sąsiadów.
Na pozór trywialne czynności cięcia, szycia i pikowania quiltów nabierały głębokiego wydźwięku, pierwotnie nie tyle artystycznego, co praktycznego i towarzyskiego, a z czasem również emocjonalnego. Musimy pamiętać, że pierwsi biali osadnicy w Ameryce Północnej byli chrześcijanami-protestantami, niezbyt chętnymi do okazywania osobistych uczuć. Ponieważ chodziło o przetrwanie, liczyły się siła, ciężka praca, sprawność, zdolność do obrony i ataku, jedność grupy. Na okazywanie miłości czy przyjaźni nie było miejsca w oficjalnej obyczajowości, wzmacnianej dodatkowo przez konwencję protestantyzmu. Patchwork stał się tutaj okazją do wyrażania takich emocji.
W paletach barw, nazwie motywu, precyzji wykonania, możemy często dostrzec całe gamy uczuciowych napięć, spychanych przez kulturę i obyczaj w obszary niebytu. Dzięki patchworkowi dowiadujemy się bardzo wiele o ich anonimowych najczęściej twórcach, o ich dążeniu do autoekspresji, przy czym należy pamiętać, że ten środek wyrazu tłumionych tęsknot właściwy był wówczas niemal wyłącznie kobietom. Na szczególną uwagę zasługują tutaj prace rygorystycznych, hierarchicznych i wycofanych wobec otaczającej kultury Amiszów. Ich patchworki pełne są żywych barw, emocjonalnych połączeń kolorystycznych, fantazyjnych krojów szablonów. To bardzo poruszające, kiedy tłumione i spychane przez ideologię oraz kulturę szczere uczucia odnajdują w sztuce swoją twarz.
Domowa twórczość na przestrzeni ostatnich dwustu lat zmieniła z czasem swój charakter. Patchwork pojawia się dzisiaj jak dodatek we współczesnej modzie, wchodzi jako pojęcie określające wszelkie działania "zszywane" do języka potocznego, staje się również sposobem na aktywność artystyczną tych, którym bliskie jest wyrażanie domowego ciepła. To sztuka ludzi, którzy czasem nie mówią pełnym głosem, zwłaszcza kobiet. Nawiązanie do tradycji robótek ręcznych wymaga koncentracji, cierpliwości i zdolności szczególnej percepcji, ale w rewanżu niejako otrzymujemy barwny akcent przestrzeni i wrażenie przytulności wnętrza.
Pomogła: 4 razy Wiek: 36 Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2324 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 29 Marzec 2007, 10:08
No nieżle,czołg fajny,ja tam lubie różyk,choc stosunkowo nie dawno bo kiedyś to było fuj.A pamiętam kiedys kupiłam coś swojej małej kuzynce,to był jakis drobiazg do włosow jakaś spinka czy gumka nie pamiętam i załozyłam z góry , że jak każda mała dziewczynka lubi różowy, Otóż założenie było bardzo błędne bo ona lubi żółty haha
Pomogła: 4 razy Wiek: 32 Dołączyła: 23 Paź 2006 Posty: 1226 Skąd: z Poznania
Ordery: Brak
Wysłany: 10 Maj 2007, 08:33
A to ja tak mówię, z angielskiego Raggedies to są ogólnie szmacianki. Jest taka postać, Raggedy Ann, czyli Ania Szmacianka - taka szmaciana laleczka - motyw z pocztówek, bajek i często używany właśnie w rękodziele (mój avatarek to zdjęcie tej laleczki) . Ogólnie te wszystkie prace utrzymane w stylu prim (od primitives - czyli bardzo proste) i country często wykorzystują właśnie taka zgaszoną kolorystykę, proste wzory i formy, takie vintage'owe. Pojawiają się na nich postacie tej laleczki, pana pierniczka, snowmana (bałwanka) rodem z bajek dla dzieci. Ja na to ogólnie mówię raggedies
_________________ Michelle
My heart belongs to raggedies!
patchwork to fajna rzecz, ale wydaje mi się że w Polsce się go jeszcze nie docenia. takich rzeczy sprzedaje się w naszym kraju bardzo mało, a wystarczy zaglądnąć na zagraniczne strony z patchworkami ile tego tam jest i jak dobrze się sprzedaje.
A jak na angielskim stworzyłam zdanie ze słowem 'patchwork' nauczycielka zrobiła na mnie wielkie oczy i nie wiedziała co to jest. jak jej wytłumaczyłam, dalej nie zajarzyła...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum