Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 11 Listopad 2006, 14:50 farbowanie wełny
czesc. czy ktos wie moze jak i czym nalepiej farbowac runo? bo jak wiadomo kolorowa welna do filcowania jest okrooopnie droga!! ja dzis sprobowalam w zwyklych barwnikach do welny, ktore zgodnie z zaleceniami rozpuscilam we wrzatku i tym zalalam runo. problem polega na tym, ze kolory (niebieski i czerwony) nie wyszly zbyt intensywne (blekitny i rozowy:)). wprawdzie w instrukcji jest zeby to gotowac przez jakis czas, ale nie wiem czy wtedy nie sfilcuje mi sie to w jedna kluche? aha, zafarbowalam jeszcze na zielono, ale barwnikiem do bawelny i kolor wyszedl bardziej intesywny. czy ktos juz sie bawil w barwienie z lepszym rezultatem niz ja? jesli tak to prosze o rade...
Pomogła: 5 razy Wiek: 27 Dołączyła: 02 Wrz 2006 Posty: 1594 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 11 Listopad 2006, 20:51
Sama nie farbowałam , ale dziewczyny na forum LT polecają farbowanie w kuchence mikrofalowej.
Do naczynia wlewamy ciepłą wodę , troszkę mydła w płynie, wtedy dopiero wsypujemy farbę, wszystko mieszamy, wkładamy wełnę (czy tam runo owcze:) dalej nie wiem w czym różnica :) wełna musi cała nasiąknąc, lecz wody nie musi byc za dużo i wtedy do mikrofałówki na 5-6 minut. Warto do kącika w mikrofali postawić jakieś naczynie z wodą, by jeszcze dodatkowa para była. Tak czy siak gotować taką wełne NIE WOLNO, doprowadazmy wodę do wrzenia i koniec.
Najlepiej też farbować zfilcowane rzeczy.
Niektóre dodają też octu do tej wody z farbą, ponoc wtedy kolor jest bardziej nasycony.
Spróbuj może królewno w ten sposób, ale oczywiście jakąś małą ilość::)
W sumie litwinki farbowały tak wełne na początku, kiedy jeszcze kolorowej nie miały, teraz oczywiście im sie to nie opłaca, ponoć dużo zachodu i taka wełna ciągle farbuje.... No cóż my też kiedyś będziemy mieć dobrą i tanią wełne
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 12 Listopad 2006, 13:38
dzieki bardzo! wyprobuje napewno. ja tez dodalam troche octu, ale malo, bo to byl jakis super drogi ocet mojej mamy a poza tym dodalam go juz na samym koncu. to prawda, ze zfilcowane rzeczy lepiej sie farbuja, ale za to koszmarnie dlugo schna i nie da sie zrobic jakis fajnych bajerow w stylu laczenia kolorow... a ze gotowac nie wolno to sie domyslilam . jeszcze raz bardzo dziekuje
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 12 Listopad 2006, 14:00
barwnikiem firmy farbol. i jak juz wczesniej napisalam barwnik do bawelny wyszedl intensywniej niz te do welny. zalaczam zdjecie: 1. zielony (taka dziwna ta zielen) to wlasnie ten do bawelny, 2. czerwony, 3. niebieski. jak widac, wyszly dosc blado
Pomogła: 5 razy Wiek: 27 Dołączyła: 02 Wrz 2006 Posty: 1594 Skąd: Kraków
Ordery: Brak
Wysłany: 12 Listopad 2006, 14:03
Fajne te kolorki:)
Jescze coś: o ile mi wiadomo farba do bawełny potrzebuje gotowania, a do wełny ma farbować już przy 40% stopniach... wiec w sumie ta do wełny ma byc bardziej intensywna... dziwne..
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 13 Listopad 2006, 16:31
dzieki elenuke!! zafarbowalam tak jak mi poradzilas (z octem i mydłem) i wyszlo cudownie! rozrobilam barwniki w litrowych sloikach dodalam wzmacniacze i wladowalam do tego welne i do mikrofalowki. najpierw podgrzewalam 5 minut, pozniej wyjelam, zamieszalam i z powrotem na 5 minut. i wyszla mi piekna czern, czerwien i pomaranczowy (zreszta z zoltego barwnika - czyli teraz wyszlo zbyt intensywnie ). no i przy plukaniu tez potraktowalam octem.
[ Dodano: 2006-11-13, 16:33 ]
aha, a jedna porcje wrzucilam do wybielacza, zeby nie byla taka kremowa i tez wyszlo, nie jest calkowicie snieznobiale ale jest jasniejsze
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 13 Listopad 2006, 22:22
pokaze, tylko najpierw bylo mokre a pozniej zrobilo sie ciemno . zrobie jutro przy naturalnym swietle zdjecie.
[ Dodano: 2006-11-14, 13:11 ]
zgodnie z obietnica wrzucam zdjecie. ten pomaranczowy jest z zoltego barwnika, wiec teraz przesadzilam troche z intensywnoscia (chociaz w rzeczywistosci jest troche jasniejszy niz na foto) ale jest ladny (tylko tak smierdzi octem, ze az sie zadlawilam jak go powachalam (inne nie, wiec do tego musialo mi sie wiecej nalac i dlatego tak wyszlo:)). bialy byl potraktowany wybielaczem a to takie nie wiadomo co nad bialym to mial byc zielony (ten poprzedni zielony co byl zbyt niebieski wrzucilam do tego jadowitego zoltego no i cala poprzednia zielen sie zmyla . aha, a niebieski to jest ten sam co poprzednio tylko dowalilam do niego octu i mydla. ogolnie eksperyment udany
Witam... mam pytanie o barwniki do runa - królewno, czy lepsze są te do bawełny czy wełny. Których używałaś?
Czy ktoś może wie gdzie kupić stosowne barwniki w Krakowie?
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1592 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 26 Listopad 2006, 17:36
czesc. wydaje mi sie, ze lepsze sa do welny. ja za pierwszym razem kupilam do welny firmy farbol i wyszly mi takie se te kolorki (a wlasnie w domu mialam jeden do bawelny tej samej firmy i wyszedl najintesywniej)ale wtedy zle zafarbowalam bo nie podgrzewalam tego i nic nie dodalam do barwnikow.a za drugim razem mialam barwnik uniwersalny (nie pamietam jakiej firmy i wyszlo super, ale podolewalam mydla i octu i podgrzewalam. wiec ciezko wyczuc czy wyszlo lepiej dzieki barwnikowi czy dodatkom. na pewno trzeba dolac mydla w plynie lub plynu do mycia naczyn i octu. i jeszcze troche octu przy plukaniu
Jeśli chodzi o wełnę, farbuję w barwnikach... Kakadu. Są bardzo dobre i nasycenie barw (jeśli chce się otrzymać głębokie i intensywne) nie musi być uzyskiwane przez barwienie w drogiej niemieckiej Cibie. Niestety dodaję do kąpieli na oko, już się nauczyłam i trudno mi powiedzieć ile gramów na kg. W każdym razie zaczynam od moczenia, wkładam do roztworu w garze i powolutku podgrzewam, aby nie zatraciła wełna sprężystości (do tkania). Bardzo powoli.. Mieszać należy dość często i przykryć do momentu zagotowania. Oczywiście dodaję 2 łyżk1 soli na ... około 10 l. Zagotowuje się i odkrywam. Gotuje się na maleńkim ogniu około 30 minut i wyłączam. Dolewam wówczas ocet (szklanka) i najczęściej pozostawiam do całkowitego ostygnięcia, a najlepiej zostawić do następnego dnia, bo wskazane byłoby wylanie nie zupy, ale czystej wody, z której wełna wybierze cały barwnik. Wtedy płuczemy wełnę w zimnej wodzie, może 3 razy- taka wełna nie pobrudzi nam rąk, będzie miała super kolorek. Nie wykręcać, tylko z kąpieli wyjąć i powiesić na jakimś drążku. Trzeba pamiętać o suszeniu w cieniu (zwłaszcza błękity), bo farbowane przez nas włókna (wszystkie) są dość podatne na promienie słoneczne. Podobnie barwię materiały na batiki, ale kapiel musi chłodniejsza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum