
Moderatorzy: sasilla, Gagu, elenuke, zebrzyca, rozella





są różne pojemności wiaderek z bażą mydlaną, a ile z tego wychodzi... no nie wiem..chyba nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie..
starłam 2 mydła do osobnych miseczek: glicerynowe palmolive i zwykłe chyba arko a nastepnie wladowalam do mikrofali i glicerynowe zaczelo rosnac i sie pienic a ze zwyklym nic sie nie dzialo, no wiec dalej pelna zapalu przelozylam je do garnkow i probowalam rozpuscic na parze i tez nic z tego nie wyszlo...
glicerynowe przestalo nawet rosnac i sie pienic, po prostu w ogole sie nie rozpuszczalo i zwykle tak samo. po jakims czasie (pol godziny albo dluzej) wkurzylam sie i przelozylam garnki bezposrednio na gaz i nadal nic sie nie rozpuszczalo!!! (a rozowe nawet sie troche przypalilo...) ja nie wiem jak to jest mozliwe zeby tluszcz sie nie rozpuszczal i przypalal...
wydaje mi sie, ze te mydla maja dodawane jakies specjalne bajery chemiczne i nie da sie ich rozpuscic...
(aha oczywiscie probowalam to wszystko ratowac dodawaniem wody, ale tez nic to nie dalo, mydlo bylo tak samo twarde jak przed podgrzaniem...). jakos odechcialo mi sie w to bawic, ale moze jeszcze sporobuje z szarym, ono jest chyba najmniej modyfikowane chemicznie :/

Ja miałam to samo - też się tak pieniło i wyłaziło z miski - arko bardziej niż ten Biały Jeleń. Potem robiłam tak: tarłam na małych oczkach tarki, dolewałam dużo wody, ale w mikrofali nie przykrywałam miski -cnie mam pokrywki takiej pasującej - więc część tej wody wyparowała i było ok. I dość długo to w tej mikrofali tam się gotowało. Próbowałam w kąpieli wodnej - ale nic z tego. I to co tarłam na większych oczkach, to się nie rozpuściło za bardzo (mydło arko). No i konsystencja była taka mazista, a nie jak się spodziewałam - płynna.





Powróć do Pleć mydl woskuj - i wszystkie inne rękodzieła
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości