no właśnie, może Wasza jest wyjątkowo oporna. moja naprawdę jest miękka i delikatna i nie gryzie. no dobra, nie jest to ultra delikatny merynos, ale naprawdę nie ma problemów o których piszecie, że jest sztywna jak decha, nieplastyczna i szorstka. miałam kiedyś taką wełnę krajową (malutką próbkę, więc nawet nie filcowałam na mokro) ale była okropna w dotyku i mogłam się tylko domyślać jak będzie się filcować na mokro, ale powtarzam po raz kolejny, że ta, której używam taka nie jest.
aha, i nie używam żadnych "dopalaczy". ciepła woda i szare mydło. i ręczne filcowanie - szlifierka i pralka odpadają (pralki raz użyłam do tej okropnej hiszpańskiej

)
Rozellko, w zeszłym roku przywiozłam do Poznania dla Ciebie motek mojej wełny, ale jakoś spotkałyśmy się przelotnie na chwilę i zapomniałam Ci wręczyć. ale przy najbliższej okazji dam Ci do stestowania
