
jedwabniki uprawiane w Chinach wyglądają tak

są dośc sporawe. Grubości małego szczupłego palca no i zdecydowanie dłuższe. Maja bardzo przyjemną w dotyku skórkę, jakby jedwabną i mięciutką
(a nie przepadam za robalami wszelkimi)
tak wygląda "wydobywanie" nici z kokonów na skalę przemysłową, choc jeszcze starymi metodami. Teraz ponoc wszystko bardziej jest unowocześnione

Kokony są gotowane aby zabic owada. Trzeba to zrobic w odpowiednim momencie, bo inaczej zacznie się "wykluwac". Gdy jest do tego gotowy zaczyna
wydzielac rodzaj soku, który rozpuszcza nic. Taki kokon oczywiście do nieczego już się nie nadaje
nic nawinięta na ... nie wiem jak to się nazywa, ale powiedzmy na wrzeciono

to, co widzicie w rękach tych dziewczych (w sumie jest ich 4) to jedwabny kokon rozciągnięty do takich rozmiarów

Z czegoś takiego robi się kołdry. Tego się nie przeszywa, nie pikuje. Po prostu wsadza w rodzaj powłoki tak jak normalne kołdry z pierza i to wszystko.
Te nitki nie przesuwają się i nie kołtunia. Taka kołdra jest bardzo ciepła i leciutka jak piórko
Zazwyczaj coś takiego robi się z dużych kokonów. Dośc często jest tak, że 2 jedwabniki zapałają do siebie miłością
i razem budują jeden kokon. Wtedy jest oczywiście dużo większy.Co do jedzenia jedwabników. Fakt jedzą, ale nie wszędzie. Chiny to ogromny kraj. W związku z tym nie ma jednolitej kuchni. O ile dobrze pamiętam jest to przysmak
części północno-zachodniej. W innych regionach kraju uważane jest to za coś odrażającego.
Ponoc jest to bardzo dobre, w smaku przypominające delikatne mięso drobiowe

















Nowości