Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1570 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 27 Sierpień 2008, 19:30
viola, ja kupuję w sklepie z artykułami szewskimi. a jeżeli potrzebujesz mniejsze kawałki to możesz kupić też filcowe wkładki do butów albo tarcze polerskie do wiertarki
Albo zadzwoń bezpośrednio do f- m produkujących ten filc, w sieci znalazłam dzikie mnóstwo tego typu zakładów. Pogadaj w dziale zbytu, Ci powiedzą, a jak sprzedają tylko firmom, to weż poproś jakiegoś pociotka z własną działalnością o przysługę
Bo na Alledrogo- to przesada jest cenowa, kawałeczki 10cmx10cm za 2 zeta - uważam żaden interes przy większej ilości.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 07 Mar 2007 Posty: 2134 Skąd: Lublin
Ordery: Brak
Wysłany: 15 Wrzesień 2008, 22:26
Kurczę, to w jakiś sposób też skleja włókna, bo jak widzę na tym pierwszym filmiku kobitka wcale się nie przejmuje tym że jej się czesanka może rozjechać tylko od razu miętosi to ile wlezie Tylko odnoszę wrażenie że to nie jest do końca sfilcowane a takie bardziej sklejone. Ciekawe jakie jest w dotyku i jaka jest potem trwałość tak zrobionego filcu.
Jezeli chodzi o mnie, to nie wyobrażam sobie zastosowania takiego paskudztwa. Przeciez w sztuce filcowania chodzi o naturalność. O to by "wyrób" nie zawierał chemiczynych związków. Nawet barwniki do czesanki są naturalne. Stąd ich nietrwałość i utlenianie się po jakimś czasie koloru.
Proszę nie odbierać mojej wypowiedzi jaki napaść na kogoś. To oczywiste,ze każdy robi co uważa. Wypowiadam jedynie swoje zdanie. Jestem nieco ortodoksyjna jezeli chodzi o filc. Nawet nozyczek staram sie unikać ,jak tylko mogę. Tak układam czesanke, by pozniej nie ciąć nożyczkami NO chyba, ze inaczej nie idzie, np przy przecinaniu bąbli. Wyrób filcowy musi być troszkę koślawy, troszkę poszarpany jakby. Taki idealnie równy to przypomina gotowy filc. A to już nie to samo.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Wiek: 36 Dołączyła: 25 Sie 2007 Posty: 51 Skąd: irlandia
Ordery: Brak
Wysłany: 17 Wrzesień 2008, 09:43
no właśnie chce się przekonać czy to jest paskudztwo - po prostu jestem ciekawa. jeśli można taki preparat wypróbować , to czemu nie? ja jestem , a raczej powoli przestaję być ortodoksyjna, jeżeli chodzi o łączenie kulek filcowych z koralikami . nie dopuszczałam innej opcji jak koraliki drewniane i kropka. teraz już trochę mi przeszło i łacze filc z koralikami szklanymi czy plastikowymi, chociaż mam ogromne opory.
a używanie szlifierki do filcowania? - też nie jest do końca naturalne...przynajmniej według mnie. ale jak ułatwia prace!
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1570 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 17 Wrzesień 2008, 10:27
rozella, zgadzam się z Tobą w stu procentach. cała magia tego polega na tym, że jest to wykonywane tak jak wiele setek lat temu. każdy niech sobie filcuje jak chce ale ja jestem przeciwna takim dodatkom, uważam, że mógłby się sprawdzić jedynie przy np filcowaniu na jedwabiu gdzie nie można używać zbyt wysokiej temperatury wody i wtedy cały proces trwa o wiele dłużej. zresztą przedmioty z tego filmiku wyglądają na mega niedofilcowane...
viola, co do czesanki - może to kwestia przyzwyczajenia, bo ja robię wszystko z polskiej czesanki i świetnie mi się nią filcuje i ostatnio jak miałam merynosa to myślałam, że mnie szlag trafi
Hobby: wszelkie Pomogła: 1 raz Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 553
Ordery: Brak
Wysłany: 17 Wrzesień 2008, 11:35
rozella, masz rację, jeśli chodzi o naturalność wyrobów z filcu...
Ale mając bardzo twardą czesankę, czasem normalnie brakuje sił i cierpliwości, o przesuwaniu wzoru nie wspominając...
Ja to tak wynalazłam jako ciekawostkę, bo raczej mam znikome szanse na to, żeby to CUŚ posiadać. Dlatego Asiu czekam na twoje relacje jak ten płyn sie sprawuje. Pokaż nam też efekty...
Witam, jestem nowa na forum, chociaż Wy nie jesteście nowe dla mnie, bo wchodzę tu czasem, ale dziś wreszcie się zalogowałam, bo EUREKA!!! odkryłam, jak robić dziurki w koralikach. Wykałaczką, w suchym koraliku! rewelacja! O dziwo te twardsze kulki ( teraz już wiecie, że z filcowaniem mam do czynienia od niedawna) dają się łatwiej przekłuć. Potem zakładam koraliki na grubszą wykałaczkę, do szaszłyków i zostawiam. Dziureczki są śliczne, bez trudu nawlekam je na linkę. Wykałaczka musi być z ostrym czubkiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum