Wysłany: 16 Kwiecień 2008, 12:52 Utitin - przedstawiam się ...
Witam Fimianki, Fimki i Fimonki ...
W ramach zupełnego debiutu usiłuję niniejszym pokazać, prosząc o uwagi, kilka moich wypocinek. Oby tylko link zadziałał:
http://picasaweb.google.com/utitin/RobTkiZrCzne
Pozdrawiam i życzę miłego dzionka :-)
Dziewczyny i Kobietki :-)
Serdeczne dzięki za dobre słowo :-) Bardzo wiele dla mnie znaczą Wasze opinie; do tej pory nikomu, kto zna się na Fimo nie pokazywałam moich kulanek, bo najzwyczajniej się wstydziłam. Większość korali było robione z myślą o kimś konkretnym, pod jego upodobania i kolory - akurat te są na zdjęciach. Zwykle podobają się obdarowanym, ale czasem myślę przekornie, że mówią tak, żeby mi nie robić przykrości ;-).
Rooda: to miał być turkus :-) i miał mieć strukturę nieszlifowanego turkusu (kolor naprawdę jest bardziej zielony) - taaa, ślady paluchów na lakierze wydatnie podkreślają ten charakter ;-), a jednocześnie kształt kulki, co się raczej wyjątkowo zdarza w naturze ;-).
Królewno: dzięki za dobre słowo o pomarańczowej kulce - krzywa (sierotka się spłaszczyła przy wypalaniu pod własnym ciężarem - ma średnicę 2,5 cm), ale jakoś da się nosić. Bigle gięłam w paluchach - bo miały mieć nietypową długość.
Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję :-)
Nie ma się czego wstydzić! Aaaleee kokietujesz:) Pomarańczowe są cudne. Te turkusowe turkusy wyszły Ci jak żywe! A róże na czarnym tle... mają taki babciowy klimat. : ) Ciepłe są takie i fajne. Sprtyne czarne na lince srebrnej i z biglem
Też zwykle robię pod konkretne osoby, ale moi nie maja wyjścia. Muszą się zachwyacać bo inaczej im nie daję;P A co tam ;P
Bardzo mi sie podoba, czekam na więcej
A! Tam są takie koraliki które są oplecione drutem, jak to zrobiłaś???
_________________ It's better to burn out than to fade away
No może troszkę ;-) Lepiej czuję się raczej jako kokietka, niż zarozumialec, choć to stąpanie po kruchym lodzie (ciekawe, dlaczego nie ma męskiego odpowiednika kokietki i damskiej wersji zarozumialca ?)
aymaneczka napisał/a:
A róże na czarnym tle... mają taki babciowy klimat. : ) Ciepłe są takie i fajne.
A wiesz, powstały do czarnego wielgachnego swetra i dżinsów rurek, wymiennie z czarną falbaniastą spódnicą ... Jak widać, zrobiły się uniwersalne :-)
aymaneczka napisał/a:
Też zwykle robię pod konkretne osoby, ale moi nie maja wyjścia. Muszą się zachwyacać bo inaczej im nie daję;P A co tam ;P
tak trzymać ;-)
aymaneczka napisał/a:
Bardzo mi sie podoba, czekam na więcej
Rany, teraz muszę się wziąć do roboty, no ! :-)
aymaneczka napisał/a:
A! Tam są takie koraliki które są oplecione drutem, jak to zrobiłaś???
Kupiłam miedziny drucik do biżu, taki na szpulce, w EMPiKu; jest tak miękki (średnica ok 0.5 mm), że pracuje się z nim jak z grubszą nitką - przeplatałam przez dziurki, zahaczałam tu i ówdzie, jak popadło, aż uznałam, że juz dość grubo ;-)
kurcze, właśnie miałam o te z drutem pytać - tez mi sie strasznie spodobały
w ogóle bardzo są fajne Twoje fimki. a patent z parafiną na bank przetestuję
a możesz napisać - proszę - coś bliżej o sposobie wykonania tych "turkusów" - czy te czarne miejsca są malowane?
_________________ pozdrawiam - iza
mój SEGREGATOR || zapraszam do dzianinowego Foto Forum || kropki nad i
-----------------------
Uwaga, wkrótce przenosiny serwera!Poczytaj o zasadach wklejania zdjęć tak, by ich nie stracić z oczu
Witaj Izuss :-)
Koraliki prawie turkusowe wyprodukowałam tak: wymieszałam 4 części fimo turkusowego i 1 część szmaragdowej. Dalej jak w millefiori, czyli standart:-) Ulepiłam wałeczki o równej długości, ale o różnych, dowolnych średnicach - raczej grubsze niż cieńsze. Część wałeczków oblepiłam cieniutkim arkuszem czarnej modeliny. Potem zebrałam je razem tak, żeby wałeczki bez czarnej modeliny sąsiadowały z tymi oblepionymi. Następnie wałkowałam do średnicy około 1,5 cm. Spłaszczyłam do owalu, poplasterkowałam, a same plasterki pocięłam pod różnym kątem i tak przypadkowo naklejałam na podstawową kulkę. Po wyrównaniu powierzchni, patykiem do szaszłyków powciskałam czarne żyłki, znów pokulałam do chwili, gdy częściowo pozasklepiały się te kraterki, bo wymyśliłam sobie, że w bryłce surowego turkusu żyłkowania są troszkę wklęsłe w stosunku do tych turkusowych powierzchni. Lakierowałam cieniutko błyszczącym lakierem, bo innego nie miałam, i jeszcze mokry ciapałam "drobnodziurkową" gąbką, a po wyschnięciu lekko przeszlifowałam dla większego matu. W założeniu połysk miał być satynowy ... ;-) Powodzenia :-) Mam nadzieję, że pokażesz, co wyprodukowałaś :-) Wczoraj poznałam kolejną metodę produkcji turkusu; chyba prostszą, nie sprawdziłam jej jeszcze, ale autorka jest mistrzynią, więc na pewno jest świetna :-)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum