Acha, czyli wszystko własnym sumptem. Ok. Mam jedną taką długą zakrzywioną igłę. Będzie na dobry początek. Kupiłam kiedyś w graciarni pudełko do nici i igieł, a w nim pełno skarbów w tym właśnie taka igła.
Dziękuję Frajdo
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
rany tak to sobie wszystko czytam i już bym chciała też sobie tak tkać. tata mi kiedyś zrobił krosno do tkania bransoletek z koralików, ze zrobieniem takiego o którym mówicie byłoby jeszcze mniej roboty.
u mnie w szkole jest wydział tkaniny artystycznej i mają sale przystosowaną do tkania, dziania itd, jak do niej wchodze to aż mi dech zapiera, kiedy widzę te wszystkie krosna, kołowrotki, gobeliny na ścianach i jeszcze nie skończone prace...
strasznie ciekawa szkoła. możesz napisać coś wiecej? myślę, że to bedzie tu jak najbardziej na miejscu
_________________ pozdrawiam - iza
mój SEGREGATOR || zapraszam do dzianinowego Foto Forum || kropki nad i
-----------------------
Uwaga, wkrótce przenosiny serwera!Poczytaj o zasadach wklejania zdjęć tak, by ich nie stracić z oczu
szkoła plastyczna kształcę się tam na młodą ,,artystkę''. muszę przyznać, że baaaardzo dużo mi to daje zwłaszcza z zakresu rysunku i malarstwa. ja jestem w klasie projektowania wizualnego
no to piąteczkę przybija technik-plastyk po "plastyku" w Poznaniu
żeby nie było nie na temat - mam taką ramę chyba jeszcze gdzieś u rodziców - jak bylismy z moim braciszkiem mali to namiętnie tkaliśmy w domu gobeliny przeróżne. popytam. a nuż dojdzie mi nowe hobby
_________________ pozdrawiam - iza
mój SEGREGATOR || zapraszam do dzianinowego Foto Forum || kropki nad i
-----------------------
Uwaga, wkrótce przenosiny serwera!Poczytaj o zasadach wklejania zdjęć tak, by ich nie stracić z oczu
Pomogła: 8 razy Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 2288 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 13 Lipiec 2007, 10:13
ale trochę jednak na temat
Jak teraz - w obecnym systemie szkolnictwa wygląda edukacja plastyków. Kiedyś były licea plastyczne - a teraz? gimnazja?
Chciałabym, popchnąć dziecko w tym kierunku, ale zupełnie nie wiem jak
A żeby było na temat - moja ciotka bardzo daleka jeśli chodzi o pokrewieństwo, bliska jeśli chodzi o zainteresowania była artystą plastykiem od dzianiny i tkaniny artystycznej. Tkała na metalowych ramach z drutem zamiast osnowy. Prace robiła z wełny ( po jej śmierci odziedziczyłam 2 wory bajecznie ufarbowanej wełny) a także wplatała w swoje prace kawałki blachy miedzianej! ( miała raka i jakoś tak to sobie tłumaczę tę blachę wśród miękkiej kolorowej wełny)
_________________ Gość czy znasz już temat nowego konkursu?
no to teraz jest do wyboru: 6-letnia szkoła od 1 gimnzajum do matury i 4-letnie liceum. ja poszłam do tej szkoły po podstawówce no i będę tam 6 lat. ale w liceum są trzy kierunki na rocznik, a właściwie dwa, bo tkactwo w naszej szkole wymiera. nikt nie chce iść na ten kierunek. w tym 6- letnim systemie jest tylko jeden kierunek.
Gagusiu,
najlepiej jak poślesz dziecko do LO. W liceach plastycznych nabiera się manier, które potem trudno wyplenić, a nie należą one do szczególnie lubianych przez prof. akademickich. Troszkę inaczej, może oporniej się pracuje niż z osobą o świeżym i nieukształtowanym spojrzeniu, ale po... technikum mechanicznym. Im szerszy horyzont, tym lepiej. Więcej można później zaznaczyć we własnej twórczości. Tak ja bym zrobiła.
A wszędzie są koła różnych zainteresowań, kursy. Czasem prowadzą je ciekawi ludzie. Prze dostaniem się na ASP jakąkolwiek i tak trzeba poświęcić sporo czasu na rysowanie, malowanie aby się dostać na uczelnię. Dlatego należy cały czas robić to co w duszy gra, bardzo dużo oglądać, chodzić po galeriach, muzeach, porównywać i mieć oczy szeroko otwarte, widzieć to, czego inni nie dostrzegają
A i jeszcze: plastycy mają bardzo ciężkie życie, dlatego dobrze mieć jeszcze jakieś inne zainteresowanie/zawód aby móc żyć. Taka prawda.
Dlatego zajrzę na nasze Forum dopiero w grudniu. Kończy mi się jednodniowy, przymusowy urlop i do pracy!
Pa pa!
Frajda
moja mam kiedyś robiła gobeliny. takie mega wielkie - za wzór miała m.ni. obrazy. teraz ma w planach znowu zacząć - jest już na emeryturze (tylko teoretycznie niestety). jeśli będę akurat w Gdańsku porobię mamie fotki. oczywiście mam w planach kurs u niej,ale ja do rodziców wpadam na kilka dni i wypadam. ale kiedyś się nauczę
bardzo mi się wkręcił pomysł, żeby utkać gobelin z wełny 100%, a następnie go ufilcować w pralce. albo spróbować tkać z czesanki. ech... tyle możliwości
Zauważyłam, że temat tkania zdominowała jedna kobitka i postanowiłam się włączyć.
Bardzo bym chciała aby zinteresowanie tkaniem rozwijało się tak samo jak filcowanie. Zresztą jedno i drugie jest ze sobą spokrewnoine, ale filc był pierwszy. Ja o tkaniu mogę długo i myślę, że wyczerpująco.
Brak czasu powoduje, że zaglądam sporadycznie, ale chętnie mogę się udzielać na ile tylko będę mogła.
Co do bolących palców pod koniec tkania, to jest oczywiście sposób i podstawowa zasada.
Rama na której chce się tkać powinna być większa od projektu pracy o jakieś 20-30cm. Mam na myśli światło ramy, czyli wewntrzny wymiar. Daje nam to swobodę wszelkich ruchów palców i nie trzeba cierpieć!
Co do napięcia osnowy; owszem powinna być stosunkowo mocno napięta, ale przede wszystkim RÓWNOMIERNIE nasnuta. Początek snucia musi mieć takie samo naprężenie jak koniec. Dobrym, sprawdzonym sposobem jest podłożenie grubszej listewki pod snutą osnowę, którą można później przekręcić uzyskując większe napięcie, a w miarę zbliżania się do końca pracy zsunąć w dół, co troszeczkę zmniejszy napięcie lub wyjąć, a tym samym uniknąć zmasakrowania palców.
Pytałyście czy można tkać czesanką? Oczywiście, ale należałoby poćwiczyć na małej próbce, a to dlatego, że przesmyk, który się wybiera powinien być szeroki aby zminimalizować tarcie w czsie przekładania czesanki i uniknąć rozchodzenia się jej i rwania. Poza tym jeżeli chciałybyście to później filcować to zapewne mogą wyjść niespodzianki gdyż inaczej będzie się spilśniać czesanka, a inaczej przędza z której będzie osnowa. Skręt oraz ilość nitek składowych przędzy ma znaczenie jak później całość się filcuje.
Może zamiasy tkać czesanką warto spróbować wytkać wełną na wełnie, później to wyczesać metalową szczotką, nanieść elementy z czesanki i dopiero pofilcować. Myślę (mam zamiar to wypróbować) da to bardziej przewidywalny efekt i mozliwość zapanowania nad tym co chce się uzyskać.
Jak poczynię próby to chętnie się podzielę doświadczeniami.
Pisząc o zdominowaniu tematu przez jedną kobitkę miałam na myśli oczywiście w pozytywnym kontekście Frajdę i przepraszam, że zapomniałam to uwzględnić w poprzednim wpisie.
Do nóżek padam i przepraszam Cię Frajdo!
Manulana witaj i rozgość się w tym pięknym, acz mało znanym temacie. Gobeliny to fascynująca sprawa. Niestety mało o tym dzisiaj można znależć. Tym bardziej więc Twoje rady i Frajdy są na wagę złota
Jak zrobisz coś pokaż nam koniecznie. Takie gotowe prace bywają niezmiernie inspirujące.
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Dzięki dziewczyny! Postaram się znaleźć jakieś linki na ciekawe strony z tkactwem. Oczywiście wezmę pod uwagę różnorodność użytych materiałów, tematykę itd. Załączam też jedną z moich miniaturek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum