Pomogła: 4 razy Wiek: 33 Dołączyła: 13 Lut 2007 Posty: 696 Skąd: Jelenia Góra
Ordery: Brak
Wysłany: 22 Luty 2008, 22:14
Piękny, Gagu. Stylowy as always.
A nie cierpiałaś, jak go zamalowywałaś? Bo to ból - przyznam, że Rita miała początkowo kulkę na końcu nosa, z którą wyglądała paskudnie i zbyt długie nogi (i jedno i drugie kosztowały mnie całkiem sporo pracy). Zapadła decyzja o operacji plastyczniej i pod jedną narkozą zmieniłam nogi na drugi komplet i urwałam nos. Bolało (mnie) ale ostatecznie poczułam ulgę
_________________ "...in the end it is beauty that is going to save the world, now...
Hobby: craft Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 2891 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 22 Luty 2008, 22:24
olasmith, ważne, że Rita wypiękniała
Tak w ogóle to ja bardzo dużo tworzę dla archeologów
pod jedną dekoracją jest inna , ale mnie to nie boli, bo zamalowuję te nieudane
No oczywiście, że mnie troszkę bolało, bo jakiś wkład pracy i materiałów był, no ale nie było rady.
A teraz mała anegdotka z życia - jak byłam młoda to okropnie dużo robiłam na drutach. Całe liceum miałam świetne sweterki własnego projektu - z kieszenią - kangurką, z różnymi klapkami, warkoczami o niebywałym, stopniu skomplikowania etc. Lubiłam ( i nadal lubię) dziergać i jak coś mi nie "pasiło" to od razu prułam - a moja mamę to okrutnie "bolało", bo jako osoba w zasadzie nie craftujaca widziała nie spartaczony sweter tylko godziny dziubania - no ja widziałam niestety niedoskonałości wyrobu, a dziubanie mnie nie bolało. Jak wychodziłam za mąż to mama - lojalnie- uprzedziła mojego małża - a on nieświadom wziął mnie z tą wadą, dopiero jak zobaczył w realu to się przestraszył - czasem 1 sweter ma 5 poprzedników
Pomogła: 7 razy Wiek: 23 Dołączyła: 01 Lis 2006 Posty: 1570 Skąd: frei stadt danzig
Ordery: Brak
Wysłany: 22 Luty 2008, 22:44
Gagu, z tym pruciem swetrów mam to samo . i to faktycznie boli osoby patrzące na to, kiedyś koleżanka wyrwała mi robótkę z łap jak zobaczyłam, że pruję i nie chciała oddać
Bardzo piękne w dodatku w energetyzującym kolorze pomarańczy
Papier ryzowy daje piękne efekty, z tym się zgodzę. Z drobną popraweczką, ze jest to materiał dla naprawdę wprawionych osob Coś o tym wiem, nie raz i nie dwa zdrapywałam z powierzchni
_________________ Zajmij się czymś. Dzięki temu czas stanie się twoim sprzymierzeńcem, a nie wrogiem. P. Coelho
Hobby: craft Pomogła: 11 razy Dołączyła: 14 Paź 2006 Posty: 2891 Skąd: Warszawa
Ordery: Brak
Wysłany: 7 Marzec 2008, 19:46
rozella, a czemuż to zdrapywałaś - w mojej opinii to właśnie najlepszy materiał - efekt sam się robi, szczególnie że nie trzeba tu dokładności - jedynie dużo kleju
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum