przez cave_canem » Nie Wrz 26, 2010 12:03 pm
cześć,jestem z Krakowa,nie powiem że rękodzieło to moja pasja,ale interesuję się tym.
jak miałam dziesięć lat i chorowałam na zapalenie czegoś,co mi się często wtedy zdarzało,mama kupiła mi długie,aluminiowe druty 4,5 i pokazała najprostszy z możliwych 'ściegów'[?] i tak wszczęłam produkcję szalików-robię je dla kogoś, kogo naprawdę lubię:)
druty są i fajne i wkurzające.fajne,ponieważ można klapnąć z robótką i obejrzeć film,dwa.odprężające.
wkurzające,bo na drutach prócz szalików i prawego-lewego nie umiem nic:( nie umiem czytać wzorów na druty,nie umiem żadnych wzorków,innych 'ściegów' i innych robótek niż szaliki-na pocieszenie mam to,że mama mi powiedziała że jak robię,to robię równo i solidnie:)
szydełko mam-kiedyś miałam trzy kolorowe dredy i kupiłam celem dofilcowywania sobie ich:)
uwielbiam wełnę-zapach wełny,faktura.zafascynowało mnie przędzenie.przez szukanie czegoś o przędzeniu trafiłam na filcowanie i kurs Oli Smith.
spojrzałam na ceny akcesoriów i spontanicznie poszłam je kupić-stwierdziłam że nawet jeśli mi to nie podpadnie,to nie będzie żalu że wywaliłam na to kilkaset zł.
ale podpadło...
filcowe misie są de best,a wasze forum podglądam od kilku tygodni.dwa tygodnie się w to bawię.w sumie:)