przez utitin » Śro Kwi 16, 2008 8:12 am
Witam wszystkie craftladies :-)
Tym postem debiutuję na forum. Przyznam się, że do kilku miesięcy zaglądam tutaj regularnie, zbierając cenne uwagi i porady. Szukałam miejsca, gdzie znajdę kompendium wiedzy i doświadczeń nt fimo, i tak trafiłam tutaj, i zostałam :-) Ciepło się na sercu robi, gdy trafia się na podobnie zakręconych ;-)
Chciałam się podzielić moją metodą oszczędzania fimo i produkowania lżejszych koralików (kolczyki …). Stosuję parafinę ze świec. Roztapiam we wrzątku białą świecę (sprawdziłam, że kolorowa barwi fimo), gdy trochę przestygnie i stanie się ciągliwa, szybko lepię kulki (lub inne formy), kiedy kulka jest jeszcze ciepła, przekłuwam ją igłą do cerowania. Jeśli zimna – przekłuwam rozgrzaną cerówką ;-). Następnie oklejam fimo (warstwa powinna mieć minimum 1 mm – cieńsze jednak pękają zbyt łatwo) tak, żeby nie zakleić na amen dziurek w parafinowej kulce. Kiedy koralik jest gotowy, poprawiam dziurki w koraliku, tradycyjnie cerówką. Wypiekając, układam koralik dziurką do dołu, uprzednio blaszkę wykładając kilkoma warstwami ręcznika papierowego – inaczej parafina, która nie wsiąkła, reaguje trochę z fimo – w takim miejscu kolory ciemnieją. Po wypaleniu potrząsam koralikami, aby usunąć resztki parafiny. Szczególnie oporne wydmuchuję – jak wydmuszkę. Wycieram energicznie, gdy jeszcze ciepłe – zastygniętą parafinę można zawsze jeszcze zeszlifować. Mały kłopot jest z nawlekaniem korali – bo sznurki utykają w pustym koraliku, ale końcówkę sznurka oplatam drucikiem i to pomaga. Fajnie wyglądają przygotowane tak korale z transparentnej masy, z dodatkiem metalicznej lub perłowej … Przepraszam za tak długi post. Mam nadzieję, że mimo to komuś się przyda :-)