Od czego by tu zaczac
Od kiedy pamietam mama ganiala mnie za plasteline powlepiana w dywan:) Jakies tam syrenki nad stawikiem zwierzatka:)
Pozniej jakims dziwnym trafem do domu trafila modelina( dziwnym bo naprawde dlugo dlugo nic w tym kierunku nie robilam) Jak usiadlam- prezent na mikolajki mialam zrobic bodajze znajomym- to o 4 w nocy skonczylam... Ach uczucie podobne do dziecka ktore pierwsy raz dostaje kolorowe kredki i papier. I wszytko co sie robi mu sie podoba:D
Dzis te figurki tylko wywoluja usmiech na twarzy:)
Ale tak do dnia dzisiejszego zostalo ze jak dziecko siadam i w swoim swiecie tworze;)
Zapraszam do obejrzenia moich prac:)
Kotek psotek jeszcze nie wypieczony stad babroszki sie przykleily niecne











Nowości